Lionel Messi nie wystąpił w meczu Inter Miami przeciwko FC Cincinnati z powodu zawieszenia, ale i tak przyciągnął uwagę mediów. Powodem był ekskluzywny zegarek Rolex Daytona "Barbie" wartości około 2 milionów dolarów, który miał na nadgarstku podczas obserwowania meczu z ławki. Ten niezwykle rzadki czasomierz istnieje zaledwie w 10 egzemplarzach na całym świecie.
W skrócie:
- Messi został zawieszony na jeden mecz za nieobecność w MLS All-Star Game, podobnie jak jego kolega z drużyny Jordi Alba
- Argentyńczyk pojawił się na ławce z różowym zegarkiem Rolex Daytona "Barbie" wartym nawet 2 miliony dolarów
- Zegarek jest jednym z zaledwie 10 egzemplarzy na świecie, wcześniej widziany był na nadgarstku aktora Marka Wahlberga
Zawieszony, ale z klasą - Messi i jego kolekcjonerski zegarek
Podczas gdy jego koledzy z drużyny walczyli na boisku w bezbramkowym remisie z FC Cincinnati, 38-letni Argentyńczyk musiał przyglądać się meczowi z boku. Liga MLS zawiesiła go na jedno spotkanie za niestawienie się na meczu gwiazd. Kara jednak nie przeszkodziła legendarnemu piłkarzowi w zaprezentowaniu swojego luksusowego stylu życia.
Uwagę kibiców przykuł niezwykle rzadki model zegarka na nadgarstku Messiego. Rolex Daytona "Barbie", charakteryzujący się różowym wykończeniem, jest prawdziwym unikatem - wyprodukowano zaledwie 10 takich czasomierzy na całym świecie. Eksperci i kolekcjonerzy wyceniają ten model na kwotę od 800 tysięcy do nawet 2 milionów dolarów. Zegarek ten stał się obiektem pożądania elitarnych kolekcjonerów, a wcześniej widziany był między innymi na nadgarstku hollywoodzkiej gwiazdy Marka Wahlberga.
Ciekawe jest to, że już następnego dnia po meczu Messi pojawił się na koncercie zespołu Coldplay w Hard Rock Stadium w Miami ze swoją żoną Antonellą i dziećmi, jednak tym razem zdecydował się na bardziej casualowy wygląd - bez luksusowego zegarka. Para trafiła nawet na stadionową "kiss cam" podczas wydarzenia.
Zawieszenie Messiego wywołało niemałe kontrowersje w środowisku MLS. Właściciel Inter Miami, Jorge Mas, nie krył swojego niezadowolenia z decyzji ligi:
"Reakcja była dokładnie taka, jakiej można się spodziewać po dwóch konkurencyjnych zawodnikach, którzy nie rozumieją tej decyzji. Kara jest drakońska. Czy będzie to miało wpływ na to, jak gracze postrzegają zasady ligi? Absolutnie."
Komisarz MLS Don Garber bronił jednak swojej decyzji, twierdząc, że choć Messi zrobił dla ligi więcej niż jakikolwiek inny zawodnik, zasady muszą być stosowane jednakowo wobec wszystkich. Niemniej jednak, tym razem to nie piłkarskie umiejętności Argentyńczyka, a jego modowy wybór stał się głównym tematem dyskusji w Miami.
