Latem głośno mówiło się o tym, że Arsenal spróbuje sprowadzić Rodrygo. Brazylijski skrzydłowy miał być jednym z głównych celów transferowych „Kanonierów”, którzy szukali wzmocnień w ofensywie. Po tygodniach spekulacji zawodnik uciął jednak wszelkie plotki, wysyłając kibicom Realu Madryt krótką, ale wymowną wiadomość: „My home”.
Arsenal naciskał, ale Brazylijczyk wybrał Madryt
Rodrygo znalazł się na celowniku Arsenalu, który rozważał kilka opcji na lewą flankę – obok niego wymieniano Rafaela Leão z Milanu czy Anthony’ego Gordona z Newcastle. Londyńczycy ostatecznie sięgnęli po Eberechiego Eze z Crystal Palace za 68 mln funtów, ale przez długi czas to właśnie transfer Brazylijczyka był tematem numer jeden.
Mimo że w Madrycie musi rywalizować o miejsce w składzie z Viniciusem Juniorem i Kylianem Mbappé, 24-latek jasno dał do zrozumienia, że nie zamierza odchodzić.
„Mój dom” – symboliczny wpis na Instagramie
Po zamknięciu okna transferowego Rodrygo opublikował w sieci filmik ze swoimi najlepszymi akcjami w barwach Realu. Pod materiałem zamieścił tylko dwa słowa – „My home” – oraz białe serce. Tyle wystarczyło, by kibice „Królewskich” odetchnęli z ulgą.
Rodrygo trafił na Santiago Bernabéu w 2018 roku z Santosu za 39,3 mln funtów. Od tego czasu rozegrał 272 mecze, strzelił 68 goli i zaliczył 51 asyst. Jego gablotę wypełniają najcenniejsze trofea – dwie Ligi Mistrzów i trzy mistrzostwa Hiszpanii.
W nowym sezonie pod wodzą Xabiego Alonso Brazylijczyk już zdążył zaliczyć pierwszy mecz w podstawowym składzie przeciwko Realowi Oviedo, a w kolejnym starciu z Mallorcą pojawił się z ławki i pomógł drużynie w zwycięstwie 2:1.
