Barcelona kontynuuje bezbłędny marsz w obronie mistrzowskiego tytułu, ale nie wszyscy w szatni Hansiego Flicka mają powody do pełnego uśmiechu. Choć drużyna pokonała Athletic Club 2:0, kamery po raz kolejny uchwyciły frustrację na twarzy Lamine Yamala, który mimo ogromnej aktywności wciąż czeka na swoje pierwsze trafienie w nowym sezonie.
Młody skrzydłowy od pierwszej minuty siał popłoch na prawym skrzydle, kreując liczne okazje podbramkowe. Piłka jednak uparcie nie chciała wpaść do siatki, co wyraźnie odbiło się na nastroju 19-latka. Podobne obrazki widzieliśmy już podczas inauguracyjnego zwycięstwa 5:0 z Elche. W obliczu narastającego napięcia wokół nastolatka, głos zabrał Rodri, dla którego był to debiut w barwach Dumy Katalonii na Spotify Camp Nou.
Doświadczony pomocnik, który niedawno dołączył do zespołu, natychmiast stanął w obronie swojego rodaka. Rodri doskonale rozumie presję, jaka ciąży na młodych zawodnikach w tak wielkim klubie. Po zakończeniu spotkania z ekipą z Bilbao, nowy nabytek Barcelony poświęcił dłuższą chwilę, aby publicznie wesprzeć kolegę i uspokoić nastroje panujące wokół jego skuteczności.
Rodri wierzy w przełamanie Lamine Yamala
„Lamine jest niesamowity. Przeszedł przez okres, w którym mógł czuć się nieco sfrustrowany. Staraliśmy się podnieść go na duchu i dziś widzieliśmy najlepszą wersję Lamine. Gole przyjdą, ponieważ talent tam jest” – zapewnił Rodri w rozmowie z mediami. Solidarność wewnątrz grupy ma być kluczem do utrzymania zwycięskiej passy w LaLiga.
