Brazylijski skrzydłowy otworzył wynik czwartkowego starcia z Athletic Club, prowadząc Barcelonę do zwycięstwa 2:0. Raphinha ma już na koncie trzy trafienia w zaledwie dwóch pierwszych meczach sezonu, co wywołało lawinę pytań o jego nową rolę na boisku.
Hansi Flick w rozmowie z DAZN przyznał, że nie jest pewien, czy Raphinha pozostanie „dziewiątką” Barcelony do końca kampanii. Niemiecki szkoleniowiec podkreślił, że priorytetem jest skuteczność planu ofensywnego, a nie personalia na konkretnej pozycji. Flick docenił jednak dynamikę, intensywność i świetne wyjścia na pozycję swojego podopiecznego. Według zagranicznych doniesień trener widzi w nim ogromny potencjał w centralnej strefie, ale zachowuje ostrożność w deklaracjach. „Nie wiem, czy Raphinha będzie grał jako numer dziewięć przez resztę sezonu” – przyznał otwarcie Flick, zaznaczając jednocześnie, że zespół stworzył mnóstwo okazji, choć wygrał tylko dwiema bramkami. Szkoleniowiec zauważył również, że przy stanie 1:0 jego drużynie brakowało momentami opanowania, co jest elementem wymagającym poprawy w nadchodzących tygodniach.
Wydarzeniem wieczoru był także występ młodego Xaviego Esparta, który operował na lewej stronie boiska. Młody zawodnik, który niedawno otrzymał numer 12 po awansie do pierwszej drużyny, zaimponował trenerowi techniką oraz dojrzałością w grze obronnej i ofensywnej. Flick nie krył zaskoczenia postawą nastolatka, nazywając go fantastycznym graczem z dużym marginesem do rozwoju. To kolejny sygnał, że nowy trener Barcelony nie boi się stawiać na odważne rozwiązania taktyczne i młode talenty z klubowej akademii.
Barcelona po dwóch kolejkach utrzymuje wysoką formę, a Raphinha wyrasta na niespodziewanego lidera klasyfikacji strzelców w nowym systemie Flicka.
