Rinky Hijikata pokonał Tomasa Martina Etcheverry’ego i po raz pierwszy awansował do ćwierćfinału turnieju rangi Masters 1000. Po meczu Australijczyk skrytykował zachowanie części publiczności, ale przyznał, że hałas z trybun pomógł mu się zmobilizować.
W trzeciej rundzie Hijikata i Argentyńczyk zmierzyli się w Plenitude Arenie. Francuscy kibice tradycyjnie głośno wspierali swoich zawodników, a podczas tegorocznego turnieju mogli cieszyć się z udanych występów gospodarzy: Luca Van Assche dotarł do ćwierćfinału, a Quentin Halys, Arthur Rinderknech i Arthur Fils awansowali do trzeciej rundy. Zachowanie publiczności podczas meczu dwóch zawodników spoza Francji zwróciło jednak uwagę po spotkaniu.
Etcheverry miał na trybunach kilku naprawdę hałaśliwych kibiców, którzy zachowywali się jak klauni
Trochę mnie nakręcili. Bez nich prawdopodobnie nie byłbym w stanie się rozkręcić. Dziękuję tym kibicom
Australijczyk zajmuje obecnie 59. miejsce w rankingu ATP na żywo. Do turnieju głównego w Paryżu dostał się po zwycięstwach nad Jaime’em Farią i Vitem Koprivą, a w samej drabince pokonał sklasyfikowanych znacznie wyżej od siebie Luciana Darderiego, Novaka Djokovicia oraz Etcheverry’ego.
O miejsce w półfinale zagra z Francuzem Van Assche. Wśród ćwierćfinalistów są także Carlos Alcaraz, Taylor Fritz, Casper Ruud, Ben Shelton, Tommy Paul i Nuno Borges.
Do znalezienia się w gronie 32 najwyżej sklasyfikowanych graczy, którzy otrzymują rozstawienie w Australian Open, Hijikacie brakuje 27 pozycji, a w Paryżu do zdobycia pozostało jeszcze 800 punktów rankingowych. Jeśli nadal będzie dobrze spisywał się w turnieju, może awansować i zyskać szansę na rozstawienie w przyszłorocznym Australian Open.
Finał turnieju zaplanowano na 8 listopada. Hijikata z pewnością będzie chciał być jednym z dwóch zawodników walczących w nim o tytuł.