Reprezentacyjny siatkarz na celowniku agencji antydopingowej!

Bartosz KamińskiBartosz Kamiński
1 czerwca 2025 20:20
Reprezentacyjny siatkarz na celowniku agencji antydopingowej!

Nawet cztery lata dyskwalifikacji mogą grozić reprezentantowi Polski w piłce siatkowej mężczyzn, który kilka tygodni temu wywalczył mistrzostwo naszego kraju z drużyną BOGDANKA LUK Lublin - ustaliły redakcje "Przeglądu Sportowego Onet" i "WP Sportowe Fakty". Chodzi o Mikołaja Sawickiego, w organizmie którego wykryto ślady niedozwolonej substancji. Zawodnik został już zawieszony do czasu prawomocnego zakończenia sprawy. [Artykuł aktualizowany]

POLADA: Mikołaj Sawicki zawieszony

25-letni Mikołaj Sawicki był jednym z objawień sezonu 2024/2025 na parkietach PlusLigi. Utalentowany przyjmujący u boku Wilfredo Leona wywalczył sensacyjne mistrzostwo Polski dla klubu BOGDANKA LUK Lublin, z którym triumfował także w Pucharze Challenge.

Doskonałe występy przyjmującego nie umknęły selekcjonerowi reprezentacji naszego kraju, Nikoli Grbiciowi, który włączył Sawickiego do kadry i dał mu wystąpić podczas rozgrywanego właśnie turnieju towarzyskiego Silesia Cup 2025.

Piotrkowianin pojawił się na parkiecie w meczu z Ukrainą, ale dwa dni później nie było go już w składzie na spotkanie z Bułgarią, co wywołało liczne pytania ze strony dziennikarzy.

Przedstawiciele mediów nie dowierzali w oficjalne tłumaczenia i zaczęli drążyć temat, żeby ostatecznie ustalić, że Mikołaj Sawicki został zawieszony z powodu wykrycia w jego organizmie śladów niedozwolonej substancji, co potwierdziła Polska Agencja Antydopingowa.

Na razie nie udzielamy informacji, jaka to substancja. Ma prawo do analizy próbki B, jeszcze nie złożył takiej prośby. Jest zawieszony. Grozi mu do czterech lat dyskwalifikacji. Jest to substancja, która może być stosowana w celach terapeutycznych, natomiast zawodnik formalnego wyłączenia nie zgłosił. Próbka pobrana około miesiąc temu — przekazał Michał Rynkowski, szef Polskiej Agencji Antydopingowej, redakcji Przeglądu Sportowego.

Warto podkreślić, że sprawa dotyczy próbki pobranej przy okazji jednego z meczów finałowej rywalizacji w PlusLidze, którą BOGDANKA LUK LUBLIN wygrała z Aluron CMC Wartą Zawiercie w stosunku 3:1, a nie trakcie sezonu reprezentacyjnego. Regulamin Polskiej Ligi Siatkówki - gdyby doszło do prawomocnego potwierdzenia zarzutów dopingowych, do czego droga jeszcze daleka - daje podstawę prawną do zaskarżenia wyników spotkań rozegranych przeciwko drużynie zdyskwalifikowanego zawodnika.

Nie wiadomo czy "Jurajscy Rycerze' chcieliby z tej furtki skorzystać, ale wydaje się bardzo mało prawdopodobne, że taka skarga zostanie pozytywnie rozpatrzona, bo sprawa dotyczy tylko jednego gracza, a nie większej liczby zawodników, co w sportach zespołowych ma kluczowe znaczenie dla wymiaru ewentualnej kary.

Nie jest to pierwszy taki przypadek w świecie polskiego sportu, jeśli spojrzymy na ostatnie lata. Najgłośniejszy był ten Igi Świątek, która została ostatecznie oczyszczona z zarzutów i musiała odbyć tylko krótką karencję. Podobnie zakończyła się sprawa kanadyjkarki Doroty Borowskiej, która ostatecznie wystartowała w igrzyskach olimpijskich. Podobnego finału życzymy Mikołajowi Sawickiemu.

Mniej szczęścia mieli niestety tenisista Kamil Majchrzak, który właśnie odbudowuje swoją pozycję po długim zawieszeniu, czy skoczek wzwyż Norbert Kobielski, który z powodu zawieszenia nie wystąpił na igrzyskach olimpijskich w Paryżu.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet / własne

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!