W siedmiu kolejnych meczach Ekstraklasy żaden z gospodarzy nie wpisał się na listę strzelców — a to oznacza wyrównanie niechlubnego rekordu z 2008 roku.
Seria rozpoczęła się 9 maja, gdy Zagłębie wygrało na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 2:0. Od tego momentu w każdym kolejnym ligowym spotkaniu drużyna grająca na własnym boisku kończyła mecz bez gola. W 32. kolejce bez bramek z własnym udziałem przegrały lub zremisowały cztery zespoły: Wisła Płock (0:4 z Motorem Lublin), Termalica Bruk-Bet Nieciecza (0:1 z Legią), Piast Gliwice (0:0 z GKS-em Katowice) oraz Cracovia (0:0 z Radomiakiem Radom).
Serię podtrzymała też 31. kolejka — zarówno Raków (0:2 z Jagiellonią), jak i Arka Gdynia (0:0 z Górnikiem Zabrze) nie zdołały trafić do siatki przed własną publicznością.
Łącznie siedem spotkań z rzędu, w których kluby nie miały powodów do świętowania przed własnymi kibicami.
Co ciekawe, Zagłębie Lubin było drużyną, której wyjazd do Zabrza zapoczątkował całą sekwencję. I teraz to właśnie Lubianie zagrają u siebie — z Pogonią Szczecin — i jako drużyna gospodarz będą mieli szansę przerwać serię. Gdyby im się to udało, Zagłębie zapisałoby się w tej historii podwójnie: jako inicjator niechlubnej passy i jako ten, kto ją zakończył.
‼️Rekord @_Ekstraklasa_ z roku 2008 wyrównany. @Rakow1921 vs @Jagiellonia1920 był 7⃣ kolejnym meczem, w którym gospodarze nie strzelili bramki ‼️
— Wojciech Frączek (@WojtekFraczek1) May 13, 2026
