Rewolucja w Red Bull Racing trwa w najlepsze. Po głośnym odejściu Christiana Hornera, Helmut Marko postanowił przerwać milczenie na temat nowego szefa zespołu - Laurenta Mekiesa. W wywiadzie dla "Kleine Zeitung" doradca Red Bull GmbH nie tylko potwierdził zmiany personalne, ale również ujawnił, że rola nowego szefa znacząco różni się od tej, którą pełnił Horner. Marko otwarcie przyznał, że kompetencje Mekiesa zostały celowo ograniczone.
W skrócie:
- Christian Horner został odsunięty ze stanowiska szefa zespołu Red Bull Racing
- Nowy szef Laurent Mekies ma znacznie węższe kompetencje, skupiając się głównie na aspektach sportowych
- Horner de facto kontrolował całe imperium F1 Red Bulla, podczas gdy władza Mekiesa została celowo ograniczona
Drastyczne cięcie kompetencji - koniec ery "superbossa"
"To nie jest tylko zmiana nazwiska – cały profil szefa zespołu został na nowo zdefiniowany" – zdradził Marko w wywiadzie. Według austriackiego doradcy, Mekies, w przeciwieństwie do swojego poprzednika, "nie jest tak zaangażowany w inne działy", co miało być świadomą decyzją władz koncernu.
"To kluczowe, że zakres obowiązków dla niego jako szefa zespołu został zmniejszony w porównaniu do Hornera" – dodał Marko, jasno dając do zrozumienia, że era wszechwładnego szefa w Red Bullu dobiegła końca.
Ta zmiana strategii może być odpowiedzią na wieloletnie skupienie zbyt dużej władzy w rękach jednej osoby.
Warto przypomnieć, że Christian Horner nie był jedynie szefem zespołu wyścigowego. Brytyjczyk praktycznie zarządzał całym imperium Formuły 1 należącym do Red Bulla, w tym takimi podmiotami jak Red Bull Technology, Red Bull Powertrains, Red Bull Advanced Technologies oraz Red Bull Advanced Services. Mekies natomiast ma skupić się przede wszystkim na wynikach sportowych zespołu, pozostawiając zarządzanie pozostałymi aspektami imperium w gestii innych menedżerów.
Decyzja o ograniczeniu władzy szefa zespołu może świadczyć o nowym podejściu Red Bulla do zarządzania swoim biznesem F1 - zamiast jednego "superbossa", odpowiedzialność zostanie rozłożona na szersze grono specjalistów. Czy taka strategia przyniesie korzyści w postaci dalszych sukcesów na torze? Na odpowiedź będziemy musieli poczekać, choć pierwsze wyniki pod wodzą Mekiesa powinny dać nam pewne wskazówki.
Zmiana na stanowisku szefa zespołu następuje w kluczowym momencie sezonu, gdy Red Bull musi zmierzyć się z rosnącą konkurencją ze strony McLarena i Mercedesa. Dla Maxa Verstappena, który wielokrotnie podkreślał swoją lojalność wobec Hornera, może to być dodatkowy czynnik do rozważenia w kontekście jego przyszłości w zespole.
