Manchester City wyrasta na faworyta w walce o zatrzymanie Josko Gvardiola, choć sytuacja kontraktowa Chorwata budzi ogromne emocje w całej Europie. Jak donosi TEAMtalk, negocjacje w sprawie nowej umowy utknęły w martwym punkcie, co natychmiast wykorzystały największe marki na kontynencie. Real Madryt, FC Barcelona oraz Bayern Monachium uważnie śledzą każdy ruch obrońcy, licząc na przejęcie jednego z najbardziej wszechstronnych zawodników w Premier League.
Sytuacja jest napięta, ponieważ obecny kontrakt 24-letniego defensora wygasa za dwa lata. Manchester City zainwestował w niego 77,6 miliona funtów, sprowadzając go z Lipska w 2023 roku. Mimo że Pep Guardiola często ustawia go na lewej obronie, Gvardiol marzy o powrocie do serca defensywy. To właśnie ta wszechstronność sprawia, że Real Madryt widzi w nim następcę Davida Alaby, a Barcelona szuka w nim ratunku dla swojej linii obrony po spadku formy Ronalda Araujo.
Wielka gra o przyszłość chorwackiego defensora
Bayern Monachium również włączył się do wyścigu, szukając wzmocnień po odejściu Raphaela Guerreiro i problemach zdrowotnych Alphonso Daviesa. Niemiecki klub potrzebuje głębi składu, a Gvardiol idealnie pasuje do systemu Hansiego Flicka. Manchester City nie zamierza jednak tanio sprzedać skóry i planuje kolejną rundę rozmów z przedstawicielami piłkarza w najbliższych dniach. Jeśli negocjacje zakończą się fiaskiem, klub z Etihad Stadium zażąda kwoty znacznie przewyższającej szacowane obecnie 75-90 milionów euro.
Chorwat wrócił już do pełnej sprawności po złamaniu kości piszczelowej, przez które w ostatnim sezonie zaliczył tylko 25 występów. Jego obecność w kadrze na Mistrzostwa Świata 2026 potwierdza, że zdrowotne problemy ma już za sobą. Manchester City uznaje go za integralną część swojego długofalowego projektu, ale determinacja Realu i Barcelony może pokrzyżować plany mistrzów Anglii. Najbliższe dni pokażą, czy nowa oferta kontraktowa przekona zawodnika do pozostania w zespole Guardioli.
