Real Madryt oficjalnie potwierdził pozyskanie Marca Cucurelli z Chelsea. Hiszpański obrońca opuszcza Londyn po czterech latach, aby stać się nowym filarem defensywy w stolicy Hiszpanii.
Transakcja została sfinalizowana błyskawicznie, a jej szczegóły finansowe budzą ogromne emocje. Real Madryt zapłaci Chelsea podstawową kwotę 55 mln euro, którą uzupełni dodatkowe 5 mln euro w formie bonusów. 27-letni lewy obrońca związał się z nowym pracodawcą wyjątkowo długim, sześcioletnim kontraktem, który będzie obowiązywał aż do 30 czerwca 2032 roku. To jasny sygnał, że klub wiąże z Hiszpanem wieloletnie plany i widzi w nim rozwiązanie problemów na lewej stronie boiska.
Koniec problemów na lewej obronie Realu Madryt
Decyzja o transferze Cucurelli wynika z trudnej sytuacji kadrowej w zespole z Madrytu. Ferland Mendy od dłuższego czasu zmaga się z powracającymi problemami zdrowotnymi, co wymusiło na klubie poszukiwanie stabilniejszej alternatywy. Fran Garcia nie zdołał wywalczyć sobie stałego miejsca w składzie po powrocie z Rayo Vallecano, a Alvaro Carreras stracił zaufanie pod koniec sezonu 2025/26. W tej sytuacji sprowadzenie doświadczonego zawodnika z Premier League stało się dla Realu priorytetem transferowym.
Marc Cucurella trafia do Madrytu jako jeden z najwyżej ocenianych bocznych obrońców w Anglii. W barwach Chelsea rozegrał ponad 150 spotkań, w których zdobył dziewięć bramek i zanotował 13 asyst. Choć jego początki na Stamford Bridge były trudne, od drugiego sezonu stał się kluczowym elementem formacji obronnej. Teraz Hiszpan wraca do ojczyzny, by wypełnić lukę, która w ostatnich miesiącach była najsłabszym punktem w układance madryckiego klubu.
