Warren Zaïre-Emery wyrasta na jednego z najbardziej lojalnych żołnierzy w kadrze Didiera Deschampsa. 20-letni pomocnik Paris Saint-Germain, mimo ogromnego talentu, akceptuje każdą rolę wyznaczoną przez selekcjonera reprezentacji Francji.
Sytuacja zawodnika jest niecodzienna, ponieważ w minionym sezonie rozegrał aż 54 mecze w barwach PSG, świętując mistrzostwo Ligue 1 oraz triumf w Lidze Mistrzów. Mimo to w kadrze narodowej na nadchodzący mundial zajmuje odległe miejsce w hierarchii. Jest traktowany jako trzeci wybór na prawej obronie i dopiero piąty w środku pola. Zaïre-Emery podchodzi do tego z ogromnym spokojem i pokorą, co udowodnił podczas ostatniego spotkania z dziennikarzami przed meczem otwarcia przeciwko Senegalowi.
Niezwykła deklaracja wobec selekcjonera
Młody piłkarz zdradził kulisy rozmowy z trenerem, która miała miejsce podczas jednej z sesji treningowych. Gdy Deschamps zapytał go, czy nie miałby nic przeciwko grze na lewej obronie w gierce wewnętrznej, odpowiedź była natychmiastowa. „Odpowiedziałem mu z przyjemnością. Mógłby mnie postawić nawet na bramce, gdyby tylko chciał” — przyznał Zaïre-Emery. Piłkarz podkreśla, że wszechstronność jest atutem, który pomaga drużynie, a on sam czerpie radość z gry na każdej pozycji, na której widzi go szkoleniowiec.
Dla najmłodszego członka ekipy „Les Bleus” priorytetem pozostaje sukces narodowy, a nie indywidualne ambicje. Po Euro 2024, które spędził w całości na ławce rezerwowych, teraz chce wnieść do zespołu pozytywną energię. „Jestem pokorną osobą, daję z siebie wszystko i chcę naciskać na kolegów z drużyny, aby byli lepsi” — zadeklarował zawodnik. Jego głównym celem na ten turniej jest chłonięcie atmosfery i wygranie mistrzostwa świata dla swojego kraju.
