Thibaut Courtois nie krył entuzjazmu po sobotnim starciu z Espanyolem, w którym Real Madryt wyszarpał zwycięstwo 2:1. Bramkarz Królewskich tuż po końcowym gwizdku ujawnił, jak wewnątrz drużyny nazywany jest nowy nabytek madrytczyków, Carlos Espí.
Młody napastnik stał się centralną postacią wieczoru na RCDE Stadium, choć na boisku pojawił się dopiero jako zmiennik. Debiut 21-latka w barwach Blancos okazał się scenariuszem jak z filmu – to właśnie on w samej końcówce spotkania wykazał się instynktem strzeleckim, uciekł obrońcom i zapewnił drużynie komplet punktów. To trafienie pozwoliło Realowi Madryt udanie zainaugurować nową erę pod wodzą José Mourinho. Courtois, będący pod wrażeniem umiejętności kolegi, szybko znalazł dla niego odpowiednie porównanie do byłego snajpera klubu.
Golkiper w rozmowie z mediami, którą przytoczył również Fabrizio Romano, wprost wskazał na podobieństwo Espíego do zawodnika, który jeszcze niedawno strzelał gole dla ekipy z Santiago Bernabéu. „Nazywam Carlosa Espí: Joselu Junior!” – ogłosił z uśmiechem Courtois. To porównanie nie jest przypadkowe, ponieważ styl gry młodego napastnika i jego zachowanie w polu karnym rywala natychmiast przywołały wspomnienia o Joselu, który słynął z bycia niezwykle skutecznym dżokerem w talii madryckiego zespołu.
Atmosfera wokół nowych twarzy w Madrycie jest w ostatnich dniach wyjątkowo gorąca, co potwierdzają doniesienia z 23 sierpnia 2026 roku. Thibaut Courtois stał się głównym źródłem informacji o tym, co dzieje się wewnątrz grupy, wcześniej wyjaśniając genezę innego głośnego przydomka. Jak się okazuje, młody napastnik jest wielkim fanem byłej gwiazdy reprezentacji Anglii, co stało się powodem do żartów w szatni Realu Madryt. Teraz do grona zawodników z charakterystycznymi pseudonimami dołączył Carlos Espí.
