Niemiecki klub z Bundesligi zintensyfikował swoje starania o pozyskanie belgijskiego napastnika, przesyłając do Lille oficjalną propozycję transferową. Z informacji przekazanych przez Fabrizio Romano wynika, że RB Lipsk zaoferowało 35 milionów euro, wliczając w to system bonusów. Choć Sky informuje, że sam Matias Fernandez-Pardo osiągnął już zasadnicze porozumienie z przedstawicielami z Lipska, to na drodze do finalizacji transakcji stanął opór ze strony władz francuskiego klubu. Olivier Létang, prezydent LOSC, osobiście nadzoruje negocjacje i nie zamierza ułatwiać zadania potencjalnym kupcom.
Matias Fernandez
LOSC Lille→RB Leipzig
Stanowisko Lille w sprawie 21-letniego atakującego jest nieugięte i opiera się na długoterminowym kontrakcie zawodnika, który obowiązuje aż do 2024 roku. Z informacji docierających z Francji wynika, że klub z Ligue 1 nie rozpocznie żadnych rozmów, jeśli oferta nie przekroczy bariery 70 milionów euro. Taka wycena sprawiła, że dotychczasowe próby RB Lipsk zostały zablokowane. Niemiecki zespół szuka wzmocnień w linii ataku po tym, jak nie doszło do skutku sprowadzenie Fisnika Asllaniego, jednak żądania finansowe Lille okazują się na ten moment zaporowe.
Matias Fernandez-Pardo ma za sobą udany czas w lidze francuskiej, gdzie w poprzednich rozgrywkach zanotował 13 udziałów przy bramkach w 29 występach. Jego wszechstronność w formacji ofensywnej sprawiła, że znalazł się w kręgu zainteresowań nie tylko RB Lipsk, ale także Atlético Madryt, które również miało spotkać się z odmową po zaproponowaniu 35 milionów euro. Pięciokrotny reprezentant Belgii pozostaje jednym z najbardziej pożądanych młodych graczy na rynku, ale Lille konsekwentnie odsyła kolejnych oferentów, wskazując na kwotę odstępnego zapisaną w swoich wewnętrznych planach finansowych.
Obecnie negocjacje utknęły w martwym punkcie ze względu na ogromną rozbieżność między propozycją Lipska a oczekiwaniami Létanga. Belgijski środkowy napastnik dołączył do Lille w sierpniu 2024 roku i mimo zainteresowania ze strony Arsenalu czy Tottenhamu, jego przyszłość zależy wyłącznie od gotowości któregoś z klubów do wyłożenia 70 milionów euro.