Deco pojawił się w Madrycie, aby ratować transfer, który wydawał się już niemożliwy do zrealizowania. Dyrektor sportowy Barcelony odbył dyskretne spotkanie z agentem Juliána Álvareza, Fernando Hidalgo, starając się utrzymać przy życiu negocjacje zablokowane przez twarde stanowisko Atletico Madryt.
Według zagranicznych doniesień serwisu Sport oraz Gerarda Romero z Jijantes, Deco towarzyszył Joao Amaral. Wizyta w stolicy miała na celu dopracowanie strategii wobec napastnika, który pozostaje priorytetem transferowym Dumy Katalonii. Sytuacja jest jednak patowa, ponieważ Atletico odmawia sprzedaży swojej gwiazdy, a bezpośrednia komunikacja między klubami praktycznie przestała istnieć. Władze Los Rojiblancos mają wręcz odczuwać, że Barcelona wraz z Realem Madryt próbują upokorzyć ich klub na rynku transferowym.
Wojna nerwów o 100 milionów euro
Barcelona położyła już na stole 100 milionów euro, ale ta oferta została natychmiast odrzucona. Klub jest gotowy poprawić tę kwotę, jeśli tylko Atletico wykaże jakąkolwiek chęć do rozmów. Na ten moment jednak kanały instytucjonalne pozostają zamknięte, co zmusiło Deco do zmiany taktyki i skupienia się na relacjach z otoczeniem zawodnika. Sam Álvarez sześć tygodni temu publicznie poprosił o transfer, wierząc, że Miguel Ángel Gil Marín złamał obietnicę ułatwienia mu odejścia z klubu.
Mimo napiętej atmosfery, 26-letni napastnik nie zamierza wszczynać buntu przeciwko Diego Simeone. Álvarez chce zachować profesjonalizm i nie planuje łamania zapisów kontraktu, który obowiązuje aż do 2030 roku. Jego znaczenie dla zespołu jest ogromne – w sezonie 2025-26 zdobył 20 bramek, a łącznie w barwach Atletico zaliczył 49 trafień w 106 występach. To właśnie te liczby sprawiają, że madrytczycy tak desperacko walczą o jego zatrzymanie w składzie.
Hansi Flick nie ukrywa, że potrzebuje wzmocnienia formacji ofensywnej. Niemiecki szkoleniowiec publicznie zadeklarował pełne zaufanie do działań Deco, licząc na sprowadzenie nowego napastnika jeszcze w tym oknie. Barcelona stara się jednak tonować nastroje i unikać fałszywego optymizmu, przyznając wewnętrznie, że operacja sprowadzenia Álvareza jest wyjątkowo skomplikowana ze względu na fatalne relacje między zarządami obu potęg LaLiga.
Jak wynika z informacji opublikowanych 23 sierpnia 2026 roku, misja Deco w Madrycie nie przyniosła natychmiastowego przełomu, ale potwierdziła, że Barcelona nie zamierza rezygnować z walki o Argentyńczyka. Katalończycy chcą być gotowi do błyskawicznej reakcji, gdyby tylko Atletico zmieniło swoje nieugięte dotąd stanowisko. Na ten moment jedyną drogą do porozumienia wydaje się być drastyczne podniesienie oferty finansowej, co przy obecnym impasie pozostaje jedynym punktem zaczepienia dla wicemistrzów Hiszpanii.
