Plany transferowe Liverpoolu legły w gruzach na ostatniej prostej letniego okna. Real Madryt zamierza zablokować odejście brazylijskiego napastnika, który stał się priorytetem dla trenera Andoniego Iraoli.
Jak informuje Football Insider, sytuacja zmieniła się diametralnie po tym, jak Królewscy sfinalizowali sprzedaż Gonzalo Garcii do Fulham za 34 miliony funtów. Ta transakcja sprawiła, że Jose Mourinho dysponuje znacznie mniejszą głębią składu w formacji ofensywnej. W tej konfiguracji Endrick stał się postacią nietykalną, a klub z Madrytu nie zamierza ryzykować utraty dwóch młodych napastników w jednym oknie transferowym. Dla Liverpoolu, którego kadra wciąż jest oceniana przez Iraolę jako zbyt wąska, to potężny cios w kontekście walki o najwyższe cele w sezonie 2026/27.
Transferowa blokada na Santiago Bernabeu
Wcześniej Liverpool miał powody do optymizmu, obserwując niepewną sytuację Brazylijczyka. Endrick spędził drugą połowę ubiegłego sezonu na wypożyczeniu w Olympique Lyon, gdzie swoją grą potwierdził ogromny potencjał. Wydawało się, że regularne występy poza Madrytem są kluczem do jego rozwoju, jednak odejście Garcii do Londynu wymusiło na władzach Realu zmianę strategii. Obecnie transfer definitywny jest wykluczony, a ponowne wypożyczenie przed 1 września wydaje się skrajnie mało prawdopodobne. Mourinho potrzebuje alternatyw w ataku, a młody snajper ma być istotnym elementem jego układanki.
Choć teraz szanse na przeprowadzkę do Premier League są minimalne, temat może powrócić zimą. Jeśli Endrick nie wywalczy sobie stałego miejsca w składzie w nadchodzących miesiącach, Real Madryt może ponownie rozważyć jego sytuację w styczniu. Wtedy wypożyczenie stałoby się realną opcją, o ile Mourinho uzna, że jego kadra jest wystarczająco zabezpieczona. Na ten moment jednak Iraola musi pogodzić się z porażką i skierować wzrok na inne cele transferowe, by zdążyć z wzmocnieniami przed zamknięciem rynku.
To właśnie odejście Garcii do Fulham ostatecznie przypieczętowało pozostanie 20-latka w stolicy Hiszpanii. Klub z Madrytu twardo stąpa po ziemi i nie zamierza osłabiać zespołu, co zmusza Liverpool do nerwowych poszukiwań w ostatnich dniach sierpnia.
