UEFA oficjalnie ogłosiła obsadę sędziowską na hitowe starcie pierwszej kolejki Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Interem Mediolan. Anglik Michael Oliver poprowadzi wtorkowe zawody na Santiago Bernabéu, co wywołuje spore poruszenie w hiszpańskich mediach. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 21:00 i będzie dla obu zespołów debiutem w tej edycji prestiżowych rozgrywek.
Jak informuje portal Managing Madrid, gospodarze przystępują do tego meczu w trudnych nastrojach po ostatniej ligowej wpadce. Piątkowa porażka z Realem Betis sprawiła, że zespół potrzebuje natychmiastowej odpowiedzi na boisku, by uspokoić nastroje wokół klubu. Starcie z mistrzami Włoch, którzy notują bardzo udany początek sezonu, staje się przez to jeszcze większym wyzwaniem dla podopiecznych ze stolicy Hiszpanii.
Trudna historia z angielskim arbitrem
Dla Michaela Olivera będzie to już szóste spotkanie z udziałem Realu Madryt w europejskich pucharach. Historia ta sięga sezonu 2017/18, kiedy to Anglik prowadził pamiętny rewanż ćwierćfinału z Juventusem, zakończony wynikiem 1:3. Oficjalna strona internetowa klubu przypomina, że bilans Królewskich pod okiem tego arbitra to trzy zwycięstwa i dwie porażki, co w Hiszpanii regularnie poddawane jest wnikliwej analizie.
Ostatnie doświadczenia madrytczyków z Oliverem nie należą do najprzyjemniejszych, co potwierdzają wyniki z poprzedniego sezonu Ligi Mistrzów. W fazie pucharowej Real Madryt uległ Bayernowi Monachium 1:2 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym, a wcześniej, mimo zwycięstwa 4:3 nad Olympiakosem, gra zespołu budziła wiele dyskusji. Kibice wciąż pamiętają także wygraną w Superpucharze Europy z Eintrachtem Frankfurt w 2022 roku, która pozostaje jednym z nielicznych bezproblemowych triumfów przy tym rozjemcy.
Wtorkowy wieczór na Bernabéu zweryfikuje, czy hiszpański zespół zdoła przełamać złą passę i zrewanżować się za ostatnie niepowodzenia. Transmisję z tego wydarzenia w Hiszpanii przeprowadzą stacje Orange TV oraz Movistar Plus+. Cała uwaga skupiona jest teraz na tym, jak Real Madryt poradzi sobie z presją wyniku oraz obecnością sędziego, który w przeszłości wielokrotnie znajdował się w centrum uwagi hiszpańskiej prasy.
