Sztab medyczny RC Lens wstrzymał oddech podczas ostatniego ligowego starcia z FC Lorient. Matthieu Udol musiał przedwcześnie opuścić boisko, a widok lekarzy testujących jego kolano na ławce rezerwowych wywołał ogromny niepokój. Francuski obrońca ma za sobą wyjątkowo trudną przeszłość, w której aż czterokrotnie zmagał się z zerwaniem więzadeł krzyżowych (ACL).
Dziennikarze L’Équipe przekazali jednak informacje, które dają kibicom powód do optymizmu. Przeprowadzone testy medyczne wykluczyły najczarniejszy scenariusz, czyli kolejny uraz więzadeł, który mógłby oznaczać koniec sezonu dla defensora. Okazało się, że Udol cierpi jedynie z powodu silnego stłuczenia mięśnia, choć jego występ w czwartkowym meczu ze Slavią Praga wciąż stoi pod znakiem zapytania. Dino Toppmoller musi przygotować zespół na trudną przeprawę w Czechach bez pewności co do obecności swojego bocznego obrońcy.
Sytuacja kadrowa klubu nie jest jednak idealna, ponieważ uraz Udola to niejedyny problem po sensacyjnej porażce z Lorient. Yacine Titraoui, który niedawno dołączył do zespołu, opuścił murawę w drugiej połowie z wyraźnym grymasem bólu sugerującym poważny uraz mięśniowy. Nowy nabytek Lens prawdopodobnie spędzi teraz dłuższy czas na rehabilitacji, co komplikuje plany trenera przed inauguracją fazy ligowej Ligi Mistrzów. Zespół musi szybko wyciągnąć wnioski z ligowej wpadki, by godnie zaprezentować się na arenie międzynarodowej.
Francuski klub przygotowuje się do starcia ze Slavią Praga w atmosferze ulgi wymieszanej z ostrożnością. Choć najgorsze obawy dotyczące zdrowia Udola nie zostały zrealizowane, sztab szkoleniowy musi brać pod uwagę brak rytmu meczowego u zawodnika. Decyzja o jego locie do Czech zapadnie prawdopodobnie w ostatniej chwili po konsultacjach z fizjoterapeutami. Toppmoller szuka alternatyw, które pozwolą załatać dziury w składzie powstałe po sobotnim spotkaniu.
