Real Madryt ma poważny problem w środku pola. Brak kontroli nad meczami po odejściu Toniego Kroosa i Luki Modricia zmusił władze klubu do pilnego działania na rynku transferowym.
Królewscy liczyli, że Eduardo Camavinga, Fede Valverde i Aurelien Tchouameni udźwigną ciężar gry, ale rzeczywistość okazała się brutalna. Nawet Alvaro Arbeloa nie znalazł recepty na brak płynności w rozegraniu piłki. W tej sytuacji priorytetem stał się Vitinha z Paris Saint-Germain. Portugalczyk jest uznawany za wymarzony profil zawodnika, który mógłby przywrócić porządek w drugiej linii mistrzów Hiszpanii. Madrytczycy liczyli na skomplikowaną, ale możliwą do przeprowadzenia operację, która zakończyłaby kryzys w sercu zespołu.
Gwiazda PSG odrzuca ofertę z Madrytu
Nadzieje Florentino Pereza zostały jednak szybko ugaszone przez samego zawodnika. Vitinha w rozmowie z Canal 11 jasno zadeklarował, że nie zamierza opuszczać Paryża. Piłkarz stwierdził wprost, że odejście z obecnego klubu byłoby głupstwem i nie uważa takiego ruchu za najlepsze rozwiązanie dla swojej kariery. Portugalczyk czuje się doceniany w PSG, chwali współpracę z trenerem i podkreśla, że jego rodzina jest szczęśliwa we Francji. Taka postawa definitywnie przekreśla szanse na transfer, bo Real wymaga od graczy determinacji do zmiany barw.
Wobec fiaska z Vitinhą, Real Madryt musi szukać innych opcji. Na liście pozostaje Kees Smit, ale jego cena budzi niepokój na Santiago Bernabeu. Zainteresowanie Adamem Whartonem wyraźnie osłabło w ostatnich tygodniach. Najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem jest Chema Andres. Zawodnik, który latem opuścił Castillę, zbiera teraz świetne recenzje w barwach Stuttgartu w Bundeslidze. Królewscy obserwują jego rozwój, widząc w nim potencjalną alternatywę dla drogich gwiazd z innych europejskich lig.
