Real chce sprzedać Rodrygo, ale nie ma kto zapłacić 100 milionów

Jarosław ZającJarosław Zając
26 lipca 2025 21:31
Real chce sprzedać Rodrygo, ale nie ma kto zapłacić 100 milionów

Sytuacja Rodrygo Goesa w Realu Madryt staje się coraz bardziej napięta. Brazylijski skrzydłowy, który w ostatnich miesiącach stracił miejsce w wyjściowym składzie, zdaje się być na liście transferowej "Królewskich". Problem w tym, że potencjalni nabywcy, którzy mogliby spełnić finansowe oczekiwania Realu, kierują swoją uwagę na innych zawodników. Czas ucieka, a opcje topnieją z każdym dniem.

W skrócie:

  • Real Madryt oczekuje około 100 milionów euro za transfer Rodrygo
  • Arsenal, Liverpool i Bayern Monachium finalizują transfery innych zawodników
  • Jedyną realną opcją pozostaje Tottenham, co byłoby krokiem w tył dla Brazylijczyka

Królewska cena odstrasza gigantów

Rodrygo Goes znalazł się w wyjątkowo trudnej sytuacji. Mimo że ma zaledwie 24 lata i ogromny potencjał, w ostatnich miesiącach jego pozycja w Realu Madryt drastycznie osłabła. W minionym sezonie rozegrał zaledwie 45 minut w finale Copa del Rey przeciwko Barcelonie oraz 92 minuty podczas Klubowych Mistrzostw Świata. To stanowczo za mało dla zawodnika jego klasy.

Co ciekawe, otoczenie Brazylijczyka konsekwentnie podkreśla, że piłkarz chce pozostać na Santiago Bernabeu. Jednak za kulisami mówi się coś zupełnie innego – od czasu jego kontrowersyjnej zmiany w finałowym meczu z Barceloną, władze klubu rozważają jego sprzedaż. Sytuacji nie poprawiają problemy zdrowotne Rodrygo, który w ostatnim czasie stracił niemal 5 kilogramów masy ciała oraz zmaga się z problemami natury emocjonalnej.

Real Madryt nie zamierza jednak sprzedawać swojej gwiazdy za bezcen. "Królewscy" oczekują ofert oscylujących wokół 100 milionów euro, co skutecznie odstrasza potencjalnych nabywców, którzy wolą inwestować w inne gwiazdy.

Wielkie kluby wybierają innych

Sytuacja Rodrygo komplikuje się z każdym dniem, gdyż europejskie potęgi, które teoretycznie mogłyby być zainteresowane jego usługami, finalizują transfery innych zawodników. Bayern Monachium mocno zabiega o Luisa Díaza z Liverpoolu, oferując około 80 milionów euro plus lukratywny kontrakt (14 milionów euro rocznie do 2029 roku).

Liverpool, który mógłby potrzebować zastępstwa za Díaza, już teraz wydał astronomiczne kwoty na transfery – 125 milionów euro za Floriana Wirtza oraz 95 milionów za Hugo Ekitike. Trudno wyobrazić sobie, by "The Reds" byli skłonni wyłożyć kolejne 100 milionów na Rodrygo.

Arsenal również nie wydaje się zainteresowany brazylijskim skrzydłowym. "Kanonierzy" zainwestowali już około 200 milionów euro w tym oknie transferowym, sprowadzając Martina Zubimendiego (70 mln), Noni Madueke (56 mln) oraz Viktora Gyökeresa (75 mln).

Jedyną realną opcją dla Rodrygo pozostaje transfer do Tottenhamu, ale byłby to wyraźny krok w dół w porównaniu do wcześniej wymienionych klubów. "Koguty" nie grają w Lidze Mistrzów i nie są obecnie zaliczane do europejskiej elity.

Czas ucieka, a opcje dla Rodrygo kurczą się w zastraszającym tempie. Pytanie brzmi: czy Brazylijczyk pogodzi się z rolą rezerwowego w Realu Madryt, czy może zdecyduje się na transfer do klubu o niższych ambicjach?

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!