Odejście Jordiego Sancheza do Pogoni Szczecin wywołało duże poruszenie wśród kibiców Wisły Kraków. Teraz Hiszpan dolał oliwy do ognia. W pierwszym materiale nowego klubu opowiedział o... spełnieniu marzenia z dzieciństwa.
Sanchez opuścił Kraków tuż przed zamknięciem okna transferowego. Pogoń wspólnie z zawodnikiem aktywowała klauzulę odstępnego, a Wisła – mimo prób zatrzymania swojego najlepszego strzelca – nie była w stanie zablokować przeprowadzki.
Napastnik już przedstawił się szerzej kibicom Pogoni. Szczeciński klub opublikował nagranie z nowym nabytkiem. Jedna z odpowiedzi piłkarza wywołała niemałe zamieszanie. A wszystko przez barwy klubowe i... marzenia.
– Jestem szczęśliwy. Na dodatek kolory pasują do mnie doskonale. Nie mogę się doczekać, kiedy zacząć. Jestem kibicem Barcelony i zawsze marzyłem o graniu w granatowo-bordowej koszulce. Mam nadzieję, że będę mógł reprezentować ją dobrze na boisku! – powiedział Sanchez.
W Szczecinie wypowiedź została przedstawiona jako spełnienie dziecięcego marzenia. W Krakowie trudno jednak było oczekiwać równie entuzjastycznego odbioru.
Jeszcze kilka miesięcy temu Sanchez w bardzo ciepłych słowach wypowiadał się przecież o Wiśle. Mówił, że świetnie czuje się w Krakowie, doceniał zachowanie kibiców i liczył na możliwość dalszej gry przy Reymonta.
– Kiedy widzę kibiców Wisły, śpiewających moje imię, to jest niesamowite. Czuję, że mnie tutaj kochają i mam nadzieję, że prezes zaproponuje mi coś dobrego, żebym został – mówił jeszcze w maju.
Dla rozczarowanych okolicznościami transferu kibiców z Krakowa moment, w którym padła deklaracja o spełnieniu dziecięcego marzenia, mógł jednak zabrzmieć wyjątkowo przewrotnie.

