150 występów, 19 goli i 20 asyst to dorobek, który nie wystarczył, by przekonać władze Liverpoolu do natychmiastowego przedłużenia współpracy z jedną z najważniejszych postaci w środku pola. Alexis Mac Allister otwarcie przyznał, że informacja o braku nowej oferty kontraktowej wywołała u niego ogromne przygnębienie. Sytuacja jest o tyle napięta, że klub z Anfield ma już konkretny plan na lato 2027 roku, który zakłada sprowadzenie nowego pomocnika grającego dokładnie na tej samej pozycji co Argentyńczyk.
Ben Jacobs na antenie talkSPORT ujawnił, że Liverpool zamierza maksymalnie wykorzystać obecną umowę zawodnika, nie martwiąc się o jego ewentualne odejście za niższą kwotę lub nawet na zasadzie wolnego transferu. „Otrzymałem wiadomość, że klub nie jest w stanie zaoferować mi nowego kontraktu, co oczywiście sprawia, że jestem bardzo, bardzo smutny” – wyznał sam Mac Allister przed meczem Ligi Mistrzów z Atletico Madryt. Dziennikarz podkreśla, że sprowadzenie konkurenta w najbliższym czasie sprawi, iż mistrz świata z 2022 roku spadnie w hierarchii zespołu, co tłumaczy obecną wstrzemięźliwość zarządu w rozmowach o podwyżce.
Niepewność na Anfield starają się wykorzystać najwięksi gracze w Europie, a nazwisko pomocnika od dawna widnieje w notesach skautów Realu Madryt. Królewscy widzą w nim idealnego następcę dla takich legend jak Toni Kroos czy Luka Modrić, doceniając jego umiejętność kreowania gry i odporność na pressing rywali. Latem o zawodnika pytał również Manchester City, jednak wtedy Liverpool stanowczo odpowiedział, że ich as nie jest na sprzedaż. Teraz perspektywa uległa zmianie, a brak porozumienia może otworzyć drogę do sensacyjnej przeprowadzki do stolicy Hiszpanii.
Według zagranicznych doniesień z 10 września 2026 roku, Liverpool nie ustaje w poszukiwaniach wzmocnień drugiej linii, co potwierdza ich długofalową strategię przebudowy składu. Choć Mac Allister był jednym z ostatnich transferów Juergena Kloppa i szybko stał się filarem drużyny, klub stawia na świeżą krew i rywalizację. Fani z niepokojem obserwują te doniesienia, zwłaszcza że sprzeczne raporty sugerują, iż część pionu sportowego wciąż rozważa zaoferowanie Argentyńczykowi nowej umowy, by nie stracić go na rzecz ligowych rywali.
