Sensacyjny ćwierćfinalista STS Pucharu Polski, Avia Świdnik, podejmie w czwartek faworyzowany Raków Częstochowa w warunkach, które zdaniem gospodarzy mogą stać się ich największym sprzymierzeńcem.
Damian Zbozień – jeden z najbardziej doświadczonych piłkarzy grających w barwach Avii Świdnik – nie ukrywa rozczarowania jakością nawierzchni, wskazując na brak podgrzewanej płyty oraz negatywne skutki mrozów i śniegu. Na antenie „Meczyków” powiedział:
„Niestety, słowo „murawa” to w tym przypadku określenie na wyrost. Liczyłem, że boisko będzie w nieco lepszym stanie, ale widowisko pod kątem piłkarskim prawdopodobnie nie będzie najwyższych lotów”.
Według jego relacji, na boisku dominuje piach, a trawa została niemal całkowicie wypalona przez warunki atmosferyczne.
Choć piłkarze woleliby rywalizować w lepszych okolicznościach, Zbozień dostrzega w tej sytuacji szansę dla swojej drużyny.
„Nie ma co się oszukiwać – takie trudne warunki będą prawdopodobnie bardziej sprzyjać nam niż piłkarzom Rakowa” – zauważa zawodnik.
Skrajnie trudne warunki mogą zniwelować różnicę klas między ekstraklasowiczem a niżej notowanym rywalem, utrudniając gościom konstruowanie technicznych akcji.
Co dla niektórych może być zaskakujące, mimo rangi spotkania, sztab szkoleniowy Avii nie zmienił radykalnie cyklu przygotowań, koncentrując się przede wszystkim na rywalizacji o awans do II ligi. Damian Zbozień podkreśla, że najważniejszym punktem ostatniego mikrocyklu była inauguracja rundy ligowej i mecz ze Stalą Kraśnik, a analiza gry Rakowa zeszła na dalszy plan aż do teraz.
„Puchar traktujemy jako nagrodę za to, co drużyna wywalczyła w poprzednim roku. Chcemy czerpać z tego radość, a nie nakładać na siebie negatywną presję. My możemy tylko sprawić niespodziankę i tak do tego podchodzimy” – wyjaśnia Zbozień.
