Jan Urban nie kryje sympatii do Rafała Adamskiego, ale kiedy pada pytanie o reprezentację Polski, selekcjoner nie pozostawia złudzeń, że czas tego zawodnika w kadrze jeszcze nie nadszedł.
Dyskusję o powołaniu Rafała Adamskiego do kadry narodowej zainicjował Artur Wichniarek, który na antenie „Kanału Sportowego” wskazał na 24-latka jako postać wartą rozważenia przez selekcjonera. Były napastnik Arminii Bielefeld argumentował swoją propozycję wyjątkową charakterystyką gracza Legii, twierdząc:
„To jest jedyny napastnik Legii, który nie stoi i nie czeka na podanie, tylko sam szuka gry i chce brać odpowiedzialność na siebie”.
Wichniarek w swojej analizie podkreślał, że Adamski imponuje mu nie tylko pewnością siebie, ale przede wszystkim jakością strzałów. Według niego przeskok z mniejszego klubu do Warszawy nie wywołał u zawodnika żadnych kompleksów, co w połączeniu z intensywną pracą na boisku czyni go najbardziej obiecującą, choć nieoczywistą postacią w kontekście drużyny narodowej.
Z entuzjazmem Wichniarka nie zgadza się Jan Urban, który wylał kubeł zimnej wody na zwolenników błyskawicznego powołania dla zawodnika Legii. Choć szkoleniowiec przyznał, że wejście Adamskiego do Ekstraklasy jest bardzo dobre i podoba mu się sposób, w jaki zawodnik pomaga drużynie, to jednak zdecydowanie odciął się od reprezentacyjnych aspiracji napastnika na tym etapie kariery. Urban przestrzegł przed dewaluacją rangi kadry narodowej, stwierdzając wprost:
„Nie mówmy, że po kilku meczach piłkarz miałby już trafić do kadry. To by znaczyło, że u nas jest bardzo biednie” – wypowiedział się na ten temat Jan Urban cytowany przez portal Legia.net.
Szkoleniowiec zwrócił uwagę na fakt, że Adamski podpisał kontrakt z Legią zaledwie miesiąc temu. Mimo udanego debiutu przeciwko Wiśle Płock, okraszonego golem i miejscem w jedenastce kolejki, oraz dobrej postawy w starciu z Radomiakiem, Urban uważa, że to zbyt krótki okres na wyciąganie tak daleko idących wniosków.
„Ja nie mówię, że jest bardzo bogato, ale.. No nie” – uciął krótko szkoleniowiec.
