Kontrakt Radosława Murawskiego z Lechem Poznań kończy się wraz z tym sezonem. Obecnie nie są prowadzone rozmowy na temat jego przedłużenia, dlatego wiele wskazuje na to, że zawodnik może opuścić Bułgarską.
Murawski, który trafił do Poznania w połowie 2021 roku z tureckiego Denizlisporu, nie wystąpił w oficjalnym spotkaniu od 27 kwietnia 2025 roku. Przyczyną tak długiej absencji był uraz mięśnia przywodziciela, którego piłkarz doznał w końcówce poprzedniego, mistrzowskiego sezonu.
Proces rehabilitacji okazał się niezwykle żmudny i wymagał przeprowadzenia aż dwóch zabiegów chirurgicznych – drugi z nich miał miejsce w październiku.
Obecnie 31-letni pomocnik wznowił już treningi z resztą zespołu i nie można wykluczyć, iż wkrótce znów zamelduje się na boisku. Piłkarz będzie chciał zrobić wszystko, by tak się właśnie stało. Zainteresowany zdaje sobie sprawę, że nadchodzące tygodnie będą kluczowe nie tylko w kontekście sportowym, ale przede wszystkim negocjacyjnym.
W kuluarach przy Bułgarskiej mówi się otwarcie o obawach dotyczących stanu zdrowia zawodnika. Jakiekolwiek rozmowy mają być przeprowadzone dopiero za jakiś czas, i to pod warunkiem, że Murawski będzie pojawiał się na boisku.
Nawet jeśli dojdzie do rozmów o nowym kontrakcie, jego warunki mogą odbiegać od dotychczasowych standardów, do których przyzwyczajony był pomocnik.
Przewiduje się, że ewentualne porozumienie będzie miało charakter krótkoterminowy i zostanie oparte na gorszych warunkach finansowych. Piłkarz może jednak na to przystać, ponieważ zdaje sobie sprawę, jak trudna jest jego obecna sytuacja i jak ciężko może mu być odbudować swoją pozycję, szukając nowego pracodawcy.
