Jacek Zieliński przed meczem z Radomiakiem został zapytany o to, jak ocenia fakt, że na stadionie w Radomiu prowadzonej przez niego Korony Kielce nie będą mogli wspierać kibice. Szkoleniowiec szczerze odpowiedział w całej sprawie.
Szkoleniowiec kieleckiej ekipy nie kryje irytacji faktem, że podczas nadchodzącej „Świętej Wojny” jego zespół zostanie pozbawiony wsparcia z trybun.
„To jest zupełny absurd. Jeśli piłka nożna ma być świętem, a takie mecze derbowe zawsze są, to ja tej decyzji nie rozumiem” – punktuje Jacek Zieliński.
Trener bezpośrednio uderza w organ dyscyplinarny, twierdząc, że przy wydawaniu werdyktu nie wykazano się dobrą wolą.
„Myślę, że Komisja Ligi poszła po najmniejszej linii oporu. Nie bo nie i... I tyle” – skwitował opiekun Korony.
Mimo że gospodarze dysponują obecnie nowoczesną infrastrukturą, fani z Kielc nie zostaną wpuszczeni do nowo oddanego sektora.
„Będzie nam na pewno brakowało naszych kibiców, ale musimy się z tym faktem pogodzić, chociaż uważam za totalny absurd taką decyzję. To ma być święto kibiców” – dodaje Zieliński.
Trener zauważa również brak wzajemności w działaniach ligowych organów:
„Kibice Radomiaka są wpuszczani na Stadion Korony, a tutaj nie rozumiem”.
Formalnym powodem zamieszania jest incydent z marca 2023 roku. Podczas ówczesnego meczu Korona – Radomiak na trybunach doszło do rzucania rac oraz szarpaniny. Komisja Ligi ukarała wtedy oba kluby zakazami wyjazdowymi. O ile Radomianie karę odbyli, o tyle w przypadku Korony egzekucja zakazu była odkładana latami ze względu na brak sektora gości na budowanym stadionie przy Struga 63. Dopiero teraz, gdy obiekt jest w pełni funkcjonalny, a Radomiak od listopada gra przy pełnych czterech trybunach, Komisja nakazała „odrobić” zaległą sankcję akurat w terminie derbowym.
Sytuacja jest tym trudniejsza dla przyjezdnych, że Radom stał się w tym sezonie wyjątkowo niegościnnym terenem. Trener Zieliński docenia atut boiska rywala i wie, że Radomiak u siebie jest bardzo groźnym zespołem.
