Pucharowa klątwa? Raków może mieć obawy przed Avią Świdnik!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
5 marca 2026 08:58
Pucharowa klątwa? Raków może mieć obawy przed Avią Świdnik!

Mimo ogromnej dysproporcji klas, Raków Częstochowa może mieć realne powody do niepokoju przed ćwierćfinałem STS Pucharu Polski, biorąc pod uwagę fatalne wspomnienia jego trenerów z wizyt w Świdniku.

Historia pucharowych zmagań w Świdniku staje się dla przyjezdnych trenerów synonimem sportowych niepowodzeń. Łukasz Tomczyk, który prowadzi ekipę gości czwartkowego starcia, dwukrotnie musiał w tym miejscu przełykać „gorzką pigułkę”, a jego ostatnia wizyta w grudniu zakończyła się nie tylko porażką, ale i czerwoną kartką.

Z kolei Dawid Szulczek, choć triumfował tu w ubiegłym sezonie z Ruchem Chorzów (3:1), doskonale wie, że Avia potrafi eliminować faworytów – o czym przekonali się „Niebiescy” pod wodzą Waldemara Fornalika, opuszczając Świdnik bez awansu.

Te personalne podteksty budują atmosferę niepewności wokół faworyta. Kapitan Avii, Wojciech Kalinowski, przyznaje, że ranga meczu wywołuje u zawodników ogromne emocje, które przenoszą się nawet do sfery snów: 

„Śnił mi się ten mecz z Rakowem. Nie raz, nie dwa. Już kilka razy wstawałem rano i próbowałem sobie przypomnieć wynik. Niestety nie znam go, a może to i dobrze, bo czas przejść ze snu na jawę i rozegrać tę batalię. Nie mam problemu z tym, żeby śnić dalej, aż do Narodowego”.

Avia Świdnik nie zamierza być jedynie tłem dla utytułowanego rywala, co potwierdzają głośne ruchy transferowe przeprowadzone w przerwie zimowej. Do zespołu, który wznowił treningi 7 stycznia, dołączyli piłkarze z przeszłością w Ekstraklasie: David Niepsuj oraz Kacper Jodłowski. Skład uzupełnili także Yaroslav Terkhov, Dawid Łącki oraz utalentowani młodzieżowcy, Bartosz Falbierski i Michał Wróblewski, mający za sobą awans do II ligi.

Trener Wojciech Szacoń z optymizmem patrzy na wzrost rywalizacji w drużynie:

„Kacper Jodłowski będzie wywierał dużą presję na będącego jesienią w dobrej formie Szymona Kamińskiego. David Niepsuj zwiększy rywalizację na prawym wahadle, chociażby z Wojtkiem Kalinowskim”. 

Szkoleniowiec podkreśla, że przygotowania do „meczu stulecia” odbywały się z chłodną głową, choć nikt nie zamierza lekceważyć historycznej szansy. 

„Te emocje będziemy chcieli przekuć w ogromne produktywne zaangażowanie. W najmniejsze wręcz, wydawać by się mogło najmniej istotne rzeczy na boisku. To pomoże nam, chociaż w minimalny sposób zwiększyć nasze szanse” – zapowiada Szacoń.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!