Decyzja dotycząca przyszłości Jacka Grealisha w Manchesterze City ma zostać podjęta dopiero po zakończeniu sezonu 2024/25 – poinformował menedżer zespołu Pep Guardiola. Pomocnik, który dwa lata temu był jedną z twarzy historycznego sezonu zakończonego potrójną koroną, obecnie znajduje się na marginesie składu.
Grealish coraz dalej od pierwszego składu
29-letni reprezentant Anglii rozpoczął zaledwie siedem meczów w Premier League w obecnym sezonie. Nie pojawił się także na murawie w finale Pucharu Anglii, który Manchester City przegrał z Crystal Palace – cały mecz spędził na ławce rezerwowych.
To wyraźny spadek znaczenia zawodnika, który w 2021 roku kosztował klub aż 100 milionów funtów i miał być jednym z filarów ofensywy „The Citizens”.
– To, co ma się wydarzyć, wydarzy się– powiedział Pep Guardiola na konferencji prasowej. – Jack musi wrócić do regularnego grania i zbierać minuty.
Szkoleniowiec nie ukrywa, że rozumie niezadowolenie swojego zawodnika:
– Nie znam piłkarza, który byłby szczęśliwy, gdy nie gra. To nie dotyczy tylko Jacka – każdy zawodnik w każdej szatni na świecie chce wychodzić na boisko. Gdy tego nie robią, są sfrustrowani – i to normalne.
Rozmowy dopiero po sezonie
Guardiola zaznaczył, że wszelkie decyzje personalne – w tym dotyczące Grealisha – zapadną dopiero po zakończeniu bieżących rozgrywek. W proces mają być zaangażowani obecny dyrektor sportowy Txiki Begiristain, jego następca Hugo Viana oraz przedstawiciele zawodnika.
Spekuluje się, że Grealish mógłby tego lata poszukać nowego klubu, by odzyskać regularną grę i pewność siebie. Na razie jednak klub i piłkarz wstrzymują się z decyzjami.
Dwa lata kontraktu i wiele pytań
Umowa Grealisha z Manchesterem City obowiązuje jeszcze przez dwa sezony. Pozostaje więc pytanie, czy klub zdecyduje się na jego sprzedaż, czy może liczy na powrót pomocnika do formy z czasów mistrzowskiego sezonu 2022/23.
Jedno jest pewne – obecna sytuacja Jacka Grealisha to temat, który będzie jednym z ważniejszych w kontekście letniego okna transferowego w Premier League.
