Gary O’Neil porzuca projekt w Strasbourgu i wraca do Premier League, gdzie przejmie stery w Ipswich Town. Jak donoszą media, angielski szkoleniowiec zastąpi na stanowisku Kierana McKennę. Decyzja ta wywołała ogromne poruszenie we Francji, ponieważ nikt nie spodziewał się tak nagłego zwrotu akcji.
Władze Strasbourga są kompletnie zaskoczone postawą 43-latka, który pracował w klubie zaledwie sześć miesięcy. O’Neil miał ważny kontrakt aż do 2028 roku i aktywnie uczestniczył w planowaniu letnich transferów oraz przygotowaniach do nadchodzącego sezonu. L’Equipe informuje, że trener trzymał swoich pracodawców w niepewności, prowadząc potajemne rozmowy z przedstawicielami Ipswich Town. Właściciele z grupy BlueCo nie wiedzieli o negocjacjach swojego pracownika, dopóki sprawa nie stała się przesądzona.
Milionowe odszkodowanie i poszukiwania następcy
Ipswich Town musiało głęboko sięgnąć do kieszeni, aby sfinalizować ten ruch. Beniaminek Premier League zapłacił francuskiemu klubowi około 5 milionów euro rekompensaty za przedterminowe rozwiązanie umowy trenera. To spora kwota, biorąc pod uwagę krótki staż Anglika w Ligue 1. O’Neil trafił do Francji po tym, jak Liam Rosenior odszedł do Chelsea, by zastąpić tam Enzo Marescę. Teraz historia się powtarza, a Strasbourg ponownie zostaje bez lidera na ławce trenerskiej w kluczowym momencie roku.
Mimo dwóch bolesnych i niespodziewanych rozstań z angielskimi menedżerami w krótkim odstępie czasu, zarząd klubu nie zamierza zmieniać obranego kierunku. Strasbourg rozważa zatrudnienie kolejnego szkoleniowca z Anglii, który miałby poukładać zespół po ucieczce O’Neila. Negocjacje z BlueCo trwają, a fani Ipswich Town czekają na oficjalne powitanie nowego trenera na Portman Road. Gary O’Neil wraca do ligi, którą zna doskonale z pracy w Wolverhampton oraz Bournemouth, zostawiając za sobą rozczarowanych działaczy w Alzacji.
