Nottingham Forest wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Curtisa Jonesa, 25-letniego pomocnika Liverpoolu. Jak donoszą media, klub z Midlands jest bliski sfinalizowania warunków transakcji, która może wstrząsnąć rynkiem transferowym w Anglii.
Sytuacja nabrała tempa, gdy Inter Mediolan nie zdołał sprostać wymaganiom finansowym Liverpoolu. Włoski klub zabiegał o Jonesa od stycznia, jednak oferta w wysokości 25 milionów euro została odrzucona. Liverpool twardo negocjuje cenę za swojego wychowanka, a Nottingham Forest dysponuje teraz ogromnymi środkami po sprzedaży Elliota Andersona do Manchesteru City. Ta roszada finansowa pozwala im przeskoczyć mistrzów Włoch, którzy liczyli nawet na darmowy transfer zawodnika w 2027 roku.
Koniec sagi na Anfield
Dla Jonesa przeprowadzka do Nottingham oznacza szansę na regularną grę, której brakuje mu w zespole z Liverpoolu. W poprzednim sezonie pomocnik wystąpił w 49 meczach, ale rzadko pojawiał się w wyjściowej jedenastce. Liverpool woli sprzedać zawodnika teraz, gdy wchodzi on w ostatnie 12 miesięcy kontraktu, zamiast ryzykować utratę kolejnego wychowanka za darmo. Rozmowy o nowej umowie na Anfield utknęły w martwym punkcie, co tylko przyspiesza decyzję o odejściu.
W negocjacjach kluczową rolę ma odegrać Neco Williams, który może przekonać kolegę do zmiany barw klubowych. Choć Juventus również wykazywał zainteresowanie Anglikiem, ich zapał wyraźnie ostygł. Obecnie to Nottingham Forest dyktuje warunki, a ich determinacja w poszukiwaniu następcy Andersona sprawia, że porozumienie z Liverpoolem jest bliżej niż kiedykolwiek wcześniej. Losy pomocnika rozstrzygną się w najbliższych dniach, gdy Forest oficjalnie przetestuje opór władz z Anfield.
