Jessica Pegula pewnie kroczy przez tegoroczny Wimbledon, nie tracąc po drodze ani jednego seta. Po zwycięstwie nad Jessicą Bouzas Maneiro 6:1, 6:3, Amerykanka zameldowała się w czwartej rundzie, gdzie czeka ją wyjątkowo emocjonujące starcie z rodaczką, Ivą Jovic.
Przed nadchodzącym pojedynkiem najwięcej emocji budzi różnica wieku między zawodniczkami, która wynosi aż 14 lat. Pegula podczas konferencji prasowej nie kryła irytacji faktem, że media skupiają się głównie na tym aspekcie. „Przestańcie mówić o kwestii wieku. O mój Boże. Zawsze jestem zmotywowana, by pokonywać inne Amerykanki w sposób, który jest inny. To nie tak, że ich nie lubię. Po prostu jesteśmy dumni z naszego kraju i reprezentowania go” – ucięła spekulacje doświadczona tenisistka, podkreślając, że rywalizacja z rodaczkami zawsze wyzwala w niej dodatkowe pokłady energii.
Wschodząca gwiazda kontra doświadczenie na trawie
Iva Jovic imponuje formą na londyńskich kortach, eliminując po drodze takie zawodniczki jak Ekaterina Alexandrova czy Tatjana Maria. Pegula, która bacznie obserwowała poczynania młodszej koleżanki, docenia jej szybki awans w hierarchii światowego tenisa. Przyznała, że Jovic ugruntowała już swoją pozycję jako zawodniczka z czołowej dwudziestki rankingu i posiada potencjał, by zajść znacznie wyżej. Zdaniem Peguli młoda tenisistka gra bez strachu i z każdym kolejnym meczem nabiera pewności siebie, co czyni ją niezwykle groźną przeciwniczką na nawierzchni trawiastej.
Obie zawodniczki mierzyły się już dwukrotnie w tym roku podczas turniejów w Dubaju oraz Charleston. W obu przypadkach górą była Pegula, jednak nadchodzące starcie będzie ich pierwszym spotkaniem na trawie. „Jestem podekscytowana wyzwaniem przeciwko komuś znacznie młodszemu, kto gra bez niczego do stracenia i bez strachu. Wiem, że mocno na mnie ruszy. Wykorzystam to jako motywację i postaram się być gotowa na wszystko” – zapowiedziała Pegula, która walczy o swój drugi w karierze ćwierćfinał Wimbledonu.
