Jude Bellingham nie krył skruchy po swoim występie w inauguracyjnym meczu Ligi Mistrzów przeciwko Interowi Mediolan. Gwiazdor Realu Madryt zdecydował się na publiczne przeprosiny skierowane do klubowego kolegi, Brahima Diaza, po tym jak zmarnował wypracowaną przez niego dogodną sytuację bramkową. Anglik wykorzystał media społecznościowe, by w żartobliwy, ale wymowny sposób odnieść się do boiskowego zdarzenia, które mogło zakończyć się efektownym trafieniem.
Sytuacja miała miejsce w drugiej połowie spotkania, kiedy Brahim Diaz popisał się imponującym dryblingiem i precyzyjnie dośrodkował piłkę na dalszy słupek. Bellingham, zamiast uderzać głową bezpośrednio do siatki, zdecydował się na przyjęcie futbolówki, co dało bramkarzowi Interu, Josepowi Martínezowi, czas na skuteczną interwencję. Pomocnik „Królewskich” zareagował na to pod najnowszym postem Diaza na Instagramie, zamieszczając krótki komentarz: „sorry mate” (przepraszam stary). Świadomość zmarnowania tak dobrze przygotowanej akcji skłoniła go do tej nietypowej aktywności w sieci.
Mimo tej niewykorzystanej szansy, Real Madryt zdołał pokonać mistrzów Włoch 2:1, choć Bellingham sam przyznał w pomeczowych wypowiedziach dla ESPN, że zmarnował dwie stuprocentowe okazje. Choć w starciu z Interem zabrakło mu skuteczności pod bramką Martíneza, jego współpraca z Diazem w drugiej połowie pokazała, że ofensywa madrytczyków potrafi kreować zagrożenie nawet przeciwko najlepiej zorganizowanym defensywom w Europie.
