Danny Murphy nie gryzie się w język, oceniając obecną sytuację na bokach obrony Liverpoolu. Były pomocnik klubu z Anfield uważa, że sprowadzeni za ogromne pieniądze Jeremie Frimpong oraz Milos Kerkez po prostu nie dorastają do poziomu wymaganego w zespole walczącym o najwyższe cele. Jego zdaniem obaj zawodnicy mogą stać się największym problemem w układance trenera Andoniego Iraoli.
Klub wydał latem 2025 roku około 80 milionów funtów, aby zabezpieczyć pozycje po Trentcie Alexandrze-Arnoldzie i Andym Robertsonie. Frimpong przychodził z Bayeru Leverkusen, a Kerkez z Bournemouth, jednak ich pierwszy rok na Merseyside nie uciszył krytyków. Statystyki Holendra są szczególnie niepokojące – w 35 meczach uzbierał mniej niż 1800 minut i brał udział przy zaledwie czterech bramkach, co jak na gracza o profilu ofensywnym jest wynikiem skromnym.
Brutalna diagnoza byłej gwiazdy Anfield
Murphy na antenie talkSPORT zwrócił uwagę, że problemem nie jest brak zaangażowania, lecz sufit umiejętności obu piłkarzy. „Większym problemem jest to, że boczni obrońcy w Liverpoolu nie są wystarczająco dobrzy. Nie będą lepsi, nie mają tego w sobie. Pędzą 100 mil na godzinę, ciężko pracują, ale ich poziom dośrodkowań i wybór ostatniego podania są naprawdę słabe” – ocenił surowo ekspert. Według niego kontrast między nowymi nabytkami a legendarnym duetem Robertson-Alexander-Arnold jest dla kibiców bolesny.
Milos Kerkez, mimo że grał znacznie częściej i spędził na boisku ponad 3200 minut, również nie uniknął krytyki za brak stabilizacji formy. Choć 22-latek ponownie współpracuje z Andonim Iraolą, który potrafił wydobyć z niego to, co najlepsze w Bournemouth, Murphy pozostaje sceptyczny co do jego potencjału. Ekspert sugeruje, że Liverpool może zostać zmuszony do ponownego poszukiwania długofalowych rozwiązań na lewej stronie defensywy, jeśli Węgier nie zrobi wyraźnego postępu.
Władze klubu wciąż mają nadzieję, że proces aklimatyzacji do nowych warunków pozwoli obu zawodnikom wejść na wyższy poziom. Czas jednak ucieka, a presja na Anfield nie maleje, zwłaszcza gdy porównania do poprzedników stają się coraz bardziej miażdżące. Jeśli Frimpong i Kerkez nie poprawią jakości swoich zagrań w ofensywie, Liverpool stanie przed trudnym pytaniem o sensowność inwestycji wartej fortunę.
