Alexander Zverev w 2026 roku nareszcie zrzucił z siebie łatkę najlepszego tenisisty bez wielkoszlemowego tytułu. Niemiec najpierw triumfował w czerwcu na kortach Roland Garros, a we wrześniu dołożył do swojej kolekcji puchar za zwycięstwo w US Open.
Postawa zawodnika z Hamburga budzi podziw ekspertów, w tym Yannicka Noaha, który będzie prowadził Zvereva podczas tegorocznego Laver Cup. Francuz w rozmowie z Eurosportem podkreślił, że droga Niemca na szczyt była wyjątkowo trudna ze względu na dominację starszej generacji oraz nagłe pojawienie się młodych talentów. Zverev musiał poradzić sobie z ogromną frustracją po trzech z rzędu przegranych finałach wielkoszlemowych, w tym ubiegłorocznych porażkach w Paryżu i Melbourne. Noah zauważył, że tenisista nigdy nie rzucił ręcznika, nawet gdy jego drogę blokowali tacy gracze jak Jannik Sinner czy Carlos Alcaraz. „To niezwykłe i bardzo inspirujące dla fanów tenisa zobaczyć tego zawodnika, którego ścieżka do Wielkich Szlemów była blokowana przez generację Federera, Nadala i Djokovicia, jak nabiera przekonania, że jego czas nadejdzie” – przyznał Noah na antenie Eurosportu.
Niemiec wykorzystał fakt, że przestał dostarczać rywalowi siły uderzeń, co Alexander Zverev sam wskazał jako błąd Carlosa Alcaraza we wcześniejszej fazie turnieju. Sukces w Nowym Jorku pozwolił mu utrzymać passę amerykańskich tenisistów bez tytułu wielkoszlemowego, która trwa nieprzerwanie od 2003 roku. Zwycięstwo to było tym cenniejsze, że Zverev przystępował do finału jako turniejowa „jedynka”, celując w swój drugi wielki skalp w sezonie.
Obecnie celem numer jeden dla Zvereva jest zdetronizowanie Jannika Sinnera na szczycie rankingu ATP. Różnica między zawodnikami wynosi 1370 punktów, a szanse Niemca rosną ze względu na doniesienia o absencji Włocha w turniejach w Pekinie i Szanghaju. Ostateczne rozstrzygnięcia w walce o fotel lidera mogą zapaść podczas nadchodzących imprez w Paryżu oraz finałów ATP.
