Paulo Fonseca stoi przed ogromnym wyzwaniem przed niedzielnym starciem z FC Lorient. Szkoleniowiec Olympique Lyon ma ograniczone pole manewru w ataku, ponieważ wielu jego piłkarzy znalazło się w tak zwanej czerwonej strefie. Trener musi drastycznie rotować składem, aby uniknąć kolejnych urazów w zespole.
Lista nieobecnych w kadrze Lyonu wygląda fatalnie. W niedzielnym spotkaniu na pewno nie zagrają Pavel Sulc, Malick Fofana, Rémi Himbert oraz Ernest Nuamah. Do tej grupy dołączył również Nicolas Tagliafico, który wciąż odbywa karę zawieszenia po czerwonej kartce otrzymanej w zeszłym miesiącu w meczu przeciwko AS Monaco. Sytuacja kadrowa zmusza sztab szkoleniowy do szukania nieoczywistych rozwiązań w wyjściowej jedenastce, co może wpłynąć na jakość gry ofensywnej gospodarzy.
Kapitan na ławce i szansa dla krytykowanego Endricka
Według informacji L’Équipe, kapitan Corentin Tolisso nie wyjdzie w podstawowym składzie, ponieważ klub musi dbać o jego zdrowie i zarządzać liczbą rozgrywanych przez niego minut. Jego miejsce na pozycji numer dziesięć zajmie Noah Nartey. Największą uwagę przykuwa jednak obecność Endricka. Wypożyczony z Realu Madryt napastnik ma ponownie zagrać od pierwszej minuty, mimo że ostatnio spadła na niego publiczna krytyka ze strony własnego trenera.
Przewidywany skład Lyonu na mecz z Lorient prezentuje się następująco: Dominik Greif stanie w bramce, a linię obrony stworzą Abner, Moussa Niakhaté, Clinton Mata oraz Ainsley Maitland-Niles. W środku pola operować będą Tyler Morton i Orel Mangala. Za wsparcie ofensywy odpowiedzialni będą Afonso Moreira, Noah Nartey oraz Endrick, natomiast rolę najbardziej wysuniętego napastnika przejmie Roman Yaremchuck. Kibice zastanawiają się, czy tak zestawiona ekipa zdoła przełamać problemy kadrowe.
