Matteo Ruggeri zostaje w Atletico Madryt, co definitywnie kończy trwające od tygodni spekulacje na temat jego powrotu do Włoch. Choć media sugerowały, że klub chce sprzedać lewego obrońcę, aby podreperować budżet, agent zawodnika Tullio Tinti postawił sprawę jasno. Włoch nie jest na sprzedaż i zamierza kontynuować karierę w stolicy Hiszpanii, odrzucając zaloty Romy oraz Fiorentiny.
Sytuacja 24-latka w zespole uległa zmianie po odejściu Julio Diaza do Sevilli, co otworzyło Ruggeriemu drogę do roli głównego zmiennika dla Alexa Grimaldo. Tullio Tinti w rozmowie ze Sky Sport Italy nie szczędził pochwał pod adresem swojego klienta, starając się wzmocnić jego pozycję negocjacyjną w klubie. „Ruggeri rozegrał nadzwyczajny sezon” – podkreślił agent, zaznaczając, że zarówno piłkarz, jak i Atletico chcą kontynuować współpracę rozpoczętą rok temu po transferze z Atalanty.
Trudna walka o zaufanie Simeone
Mimo optymizmu agenta, rzeczywista ocena występów Włocha jest bardziej złożona. Ruggeri błysnął w Lidze Mistrzów przeciwko Barcelonie i zanotował siedem asyst w kluczowym fragmencie sezonu, ale jego gra w LaLiga pozostawiała wiele do życzenia. Słaby występ w przegranym finale Pucharu Króla z Realem Sociedad pokazał, że defensywa wciąż jest jego słabą stroną. Pozostanie w Madrycie oznacza dla niego rolę rezerwowego, co przy kontrakcie obowiązującym do 2030 roku daje klubowi pełną kontrolę nad jego przyszłością.
Decyzja o zatrzymaniu Ruggeriego rozwiązuje jeden z problemów na lewej flance, choć ogranicza wpływy do budżetu transferowego. Atletico Madryt pokazuje jednak tej zimy dużą nieustępliwość w negocjacjach, co widać także przy okazji rozmów dotyczących Juliana Alvareza. W przypadku włoskiego obrońcy to sam zawodnik wyznaczył granicę, odmawiając powrotu do Serie A na rzecz walki o miejsce w składzie u boku mistrza świata, Alexa Grimaldo.
