Probierz zrezygnował. Komentarz Lewandowskiego? „Mam inne rzeczy na głowie”.

Jarosław ZającJarosław Zając
12 czerwca 2025 11:16
Probierz zrezygnował. Komentarz Lewandowskiego? „Mam inne rzeczy na głowie”.

Trzęsienie ziemi w polskiej piłce nożnej stało się faktem. Michał Probierz, po wyjątkowo krótkiej i burzliwej kadencji, złożył rezygnację ze stanowiska selekcjonera reprezentacji Polski. Decyzja ta, choć podyktowana fatalnym wynikiem w Helsinkach, jest przede wszystkim kulminacją głośnego konfliktu z Robertem Lewandowskim, który publicznie sprzeciwił się trenerowi.

W skrócie:

  • Michał Probierz oficjalnie zrezygnował z funkcji selekcjonera po porażce 1:2 z Finlandią.
  • Robert Lewandowski, pytany o dymisję trenera, odpowiedział zdawkowo, stwierdzając: „Mam inne rzeczy na głowie”.
  • Bezpośrednią przyczyną konfliktu na linii Lewandowski-Probierz było odebranie napastnikowi opaski kapitańskiej na rzecz Piotra Zielińskiego.

Lewandowski dolał oliwy do ognia? Chłodna reakcja na rewolucję w kadrze

Gdy cała sportowa Polska żyje dymisją Michała Probierza, główny bohater drugiego planu tego dramatu, Robert Lewandowski, zdaje się zachowywać olimpijski spokój. Przebywający obecnie w Warszawie na przesłuchaniach w sądzie kapitan – a od niedawna były kapitan – został zaczepiony przez dziennikarzy z pytaniem o najważniejsze wydarzenie dnia. Jego odpowiedź była tak krótka, jak i wymowna: „Mam inne rzeczy na głowie”.

Taka lakoniczna riposta może być interpretowana na dwa sposoby. Z jednej strony, jako profesjonalne oddzielenie spraw sądowych od boiskowych. Z drugiej jednak, w kontekście ostatnich wydarzeń, brzmi to jak pstryczek w nos dla odchodzącego selekcjonera. Zwłaszcza że, jak donosi Kacper Sosnowski z serwisu Sport.pl, powołując się na otoczenie piłkarza, Lewandowski „od rana miał dobry nastrój”. Czyżby dymisja Probierza była mu na rękę?

Przypomnijmy, że iskra zapalna pojawiła się, gdy Michał Probierz podjął kontrowersyjną decyzję o przekazaniu opaski kapitańskiej Piotrowi Zielińskiemu. Opaska w futbolu to coś więcej niż kawałek materiału – to symbol, namaszczenie lidera, wyraz zaufania. Lewandowski, urażony tą decyzją, postawił sprawę na ostrzu noża, informując, że jego noga w kadrze prowadzonej przez Probierza nie postanie. Selekcjoner nie ugiął się pod presją, a teraz obaj są – w pewnym sensie – poza reprezentacją.

Koniec eksperymentu. Kto posprząta ten bałagan?

Oficjalnym gwoździem do trumny kadencji Probierza była kompromitująca porażka 1:2 z Finlandią w Helsinkach, która praktycznie pogrzebała szanse Polski na bezpośredni awans do Mistrzostw Świata. Cierpliwość się skończyła, a sam trener, jak czytamy w jednym z artykułów, „osobiście rozmontował drużynę”. Dymisja była więc jedynym logicznym ruchem.

Teraz oczy wszystkich zwrócone są na prezesa PZPN, Cezarego Kuleszę. Stoi on przed arcytrudnym zadaniem znalezienia następcy, który nie tylko odmieni wyniki, ale przede wszystkim scali rozbitą szatnię i dogada się z największymi gwiazdami. Sam Kulesza w jednej z wypowiedzi powiedział, że woli Polskiego selekcjonera i rzucił intrygujące zdanie, że „nie wyklucza powrotu do poprzednika”, co natychmiast uruchomiło lawinę spekulacji. Karuzela z nazwiskami kandydatów na nowego selekcjonera ruszyła na dobre, zanim jeszcze kurz opadł po dymisji starego.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!