W Madrycie wrze przed nadchodzącym starciem z Barceloną na Camp Nou. Florentino Perez jest wściekły na postawę Kyliana Mbappe, który zamiast skupić się na rehabilitacji, wywołał kolejny skandal obyczajowy. Prezydent oczekuje, że Francuz wystąpi w El Clasico bez względu na okoliczności.
Sytuacja w szatni Królewskich jest napięta, a relacje Mbappe z kolegami i trenerami ulegają pogorszeniu. Podczas gdy drużyna przygotowywała się do meczu z Espanyolem, napastnik bawił się na Sardynii z partnerką. Jego powrót prywatnym odrzutowcem do Madrytu został uznany za brak szacunku. Nawet Alvaro Arbeloa publicznie zakwestionował zaangażowanie zawodnika, co tylko dolało oliwy do ognia w mediach.
Konflikt w szatni i presja na wynik
Dziennikarze donoszą, że zespół darzy znacznie większą sympatią Viniciusa Juniora niż Francuza. Kolejne wycieczki Mbappe w trakcie leczenia urazów irytują nie tylko kibiców, ale i sztab szkoleniowy. Choć statystycznie napastnik notuje dobry sezon, brak trofeów w ostatnich dwóch latach sprawia, że jest on postrzegany jako część problemu, a nie rozwiązanie kłopotów madryckiego giganta.
W środę Mbappe przejdzie kluczowe testy medyczne, które mają wykazać, czy jego ścięgno podkolanowe jest gotowe na grę przeciwko Barcelonie. Florentino Perez nie chce jednak słyszeć o odpoczynku swojej gwiazdy. Prezydent domaga się obecności Francuza na murawie, licząc, że jego występ uciszy krytykę i pomoże w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Presja na zawodniku jest obecnie największa od momentu jego transferu.
