Arsenal i Manchester City wyrastają na głównych faworytów w wyścigu o podpis Ayyouba Bouaddiego, 18-letniego pomocnika Lille. Jak donoszą media, reprezentant Maroka po znakomitym występie na mistrzostwach świata stał się jednym z najbardziej pożądanych talentów w Europie.
Mimo ogromnego zainteresowania ze strony angielskich gigantów, prezes francuskiego klubu Olivier Letang studzi emocje i wysyła jasny sygnał do Londynu oraz Manchesteru. Szef Lille podkreśla, że klub nie czuje żadnej presji związanej ze sprzedażą swojej młodej gwiazdy, która regularnie występuje w Ligue 1 i europejskich pucharach. Letang przyznał nawet, że podczas trwania mundialu celowo odmawiał jakichkolwiek negocjacji z podmiotami, które byłyby w stanie sfinansować ten rekordowy transfer, chcąc zapewnić zawodnikowi spokój.
Stanowcza deklaracja władz Lille w sprawie transferu
Prezes Olivier Letang nie ukrywa, że jego priorytetem jest zatrzymanie pomocnika we Francji na kolejny rok. „Wszystko jest możliwe, ale moim zdaniem powinien zostać z nami na kolejny sezon. Jestem przekonany, że istnieje duża szansa, że tak się stanie. On sam byłby z tego bardzo szczęśliwy” – stwierdził Letang. Takie postawienie sprawy komplikuje plany Arsenalu, który od lat stawia na młodych i inteligentnych taktycznie graczy, oraz Manchesteru City, widzącego w Marokańczyku przyszłą gwiazdę światowego formatu.
Sytuacja pozostaje jednak dynamiczna, a francuski klub, mimo chęci zatrzymania Bouaddiego, przygotowuje się na każdy scenariusz. Letang zaznaczył, że choć obecnie panuje spokój, klub musi być gotowy na ewentualne odejście zawodnika, jeśli w najbliższych tygodniach pojawi się oferta nie do odrzucenia. Zarówno Arsenal, jak i Manchester City dysponują środkami, które mogą wystawić determinację Lille na ciężką próbę jeszcze przed zamknięciem obecnego okna transferowego. Ostateczna decyzja zapadnie po analizie wydarzeń nadchodzących dni.
