Ozan Kabak skłania się ku pozostaniu w Hoffenheim mimo dużego zainteresowania ze strony klubów Premier League. Turecki obrońca czuje się w Niemczech jak w domu i nie planuje przeprowadzki.
Środkowy obrońca występuje na niemieckich boiskach od 2019 roku, kiedy Stuttgart zapłacił za niego 11 mln euro. Później reprezentował barwy Schalke oraz Hoffenheim, a w międzyczasie zbierał doświadczenie w Anglii podczas wypożyczeń do Liverpoolu i Norwich City. Obecnie 25-letni zawodnik jest w trakcie wyrabiania niemieckiego obywatelstwa, co jasno sugeruje, że wiąże swoją przyszłość z Bundesligą. Kabak odzyskał wysoką formę po zerwaniu więzadeł krzyżowych, które wykluczyło go z gry w całym sezonie 2024/25.
Powrót do zdrowia przebiega wzorowo, a Kabak znów gra jak za swoich najlepszych lat. W ostatnim zremisowanym 2:2 meczu z Köln strzelił gola, co daje mu już cztery trafienia w bieżących rozgrywkach ligowych. Pod wodzą trenera Christiana Ilzera obrońca wystąpił w pięciu kolejnych spotkaniach od pierwszej minuty i zdobywał bramki w dwóch ostatnich meczach. Jego gra w defensywie jest bezbłędna, a skuteczność pod bramką rywala dorównuje statystykom z sezonu 2023/24, gdy również czterokrotnie pokonywał bramkarzy.
Władze Hoffenheim dopiero teraz mogą skupić się na nowej umowie dla Turka, ponieważ wcześniej priorytetem było przedłużenie kontraktu Vladimira Coufala. Teraz klub musi jeszcze zdecydować o losie Andreja Kramaricia, któremu także kończy się umowa. Choć Kabak może negocjować z dowolnym pracodawcą i odejść za darmo, wizja gry w Lidze Mistrzów z obecnym zespołem mocno trzyma go w Kraichgau. Piłkarz wyceniany niegdyś na 35 mln euro udowadnia, że po ciężkiej kontuzji znów jest filarem drużyny.
