Arsenal oraz Chelsea wyrastają na głównych rywali Liverpoolu w walce o podpis Matiasa Fernandez-Pardo, 21-letniego atakującego LOSC Lille. Jak donoszą media, belgijski reprezentant stał się niezwykle gorącym nazwiskiem na liście życzeń gigantów Premier League. Wszystkie trzy kluby uważnie monitorują sytuację zawodnika, traktując go jako realną alternatywę dla swoich pierwotnych, znacznie droższych celów transferowych, których pozyskanie staje się coraz trudniejsze w obecnym oknie.
Liverpool widzi w Belgu zastępcę dla Bradleya Barcoli, ponieważ PSG oczekuje za Francuza kwoty rzędu 140–145 milionów funtów, co może zablokować transakcję. Z kolei Chelsea szuka wzmocnień po tym, jak Kerim Alajbegovic wybrał Juventus, a przyszłość Pedro Neto na Stamford Bridge stoi pod znakiem zapytania w związku z zainteresowaniem Manchesteru City. Fernandez-Pardo, który w zeszłym sezonie zdobył osiem bramek i zaliczył siedem asyst w 41 występach, imponuje klubom swoją wszechstronnością w linii ataku.
Trudne negocjacje z Lille i alternatywa dla Viniciusa Juniora
Arsenal rozważa ten ruch, ponieważ sytuacja wokół ich głównego celu, Viniciusa Juniora z Realu Madryt, pozostaje niepewna na wielu płaszczyznach. Sprowadzenie Belga nie będzie jednak proste ani tanie. LOSC Lille czuje się bezpiecznie dzięki umowie zawodnika obowiązującej aż do 2029 roku. Francuski klub nie zamierza pozbywać się swojej gwiazdy za bezcen i choć woli zatrzymać go ze względów sportowych, oczekuje wysokiej kwoty odstępnego, jeśli dojdzie do konkretnych rozmów z Anglikami.
Sam Matias Fernandez-Pardo jest otwarty na zmianę otoczenia i chętnie sprawdziłby swoje siły w Premier League. Przejście do jednego z czołowych angielskich klubów postrzega jako naturalny krok w rozwoju kariery, który zapewni mu rywalizację na najwyższym poziomie. Piłkarz, który do Lille trafił z Gent w 2024 roku, może stać się bohaterem jednego z najciekawszych transferów końcówki lata, o ile któryś z gigantów zdecyduje się spełnić finansowe żądania działaczy z Francji.
