Michał Kucharczyk na antenie CANAL+ SPORT odniósł się do ostatnich wyników Piasta Gliwice, wskazując na przyczyny dwóch z rzędu porażek podopiecznych Daniela Myśliwca. Choć strata punktów z Lechem Poznań i Motorem Lublin budzi niepokój, zawodnik sugeruje, że mówienie o głębokim kryzysie jest przedwczesne.
Sytuacja punktowa Piasta Gliwice stała się przedmiotem ożywionej dyskusji po tym, jak zespół prowadzony przez Daniela Myśliwca zanotował dwie porażki z rzędu. Michał Kucharczyk, komentując tę sprawę w programie „Odprawa przedmeczowa”, zwrócił uwagę na specyfikę ostatnich spotkań.
Porażkę z Motorem Lublin określił mianem nieszczęśliwej, wskazując na konkretną sytuację boiskową.
„Gdyby Katsantonis nieco mniej pracował rękami w tamtej sytuacji, mecz prawdopodobnie zakończyłby się remisem” – zauważył Kucharczyk.
Z kolei starcie z Lechem Poznań uznał za wyzwanie najwyższej kategorii ze względu na specyfikę terenu przeciwnika, dodając, że choć Piast pokonał tego rywala trzy tygodnie wcześniej, to Lech był wtedy drużyną, która mogła ten mecz spokojnie rozstrzygnąć na swoją korzyść.
Dotychczasowa praca trenera Myśliwca była oceniana niezwykle wysoko, a on sam uchodził za najlepiej punktującego szkoleniowca w lidze od momentu swojego debiutu w Ekstraklasie. Nagłe wyhamowanie formy Gliwiczan skłania do pytań o trwałość tej metamorfozy.
Kucharczyk uspokaja, sugerując, że obecne problemy wynikają z czynników zewnętrznych, a nie z fundamentalnego spadku jakości gry.
„Zastanawiałbym się, czy naprawdę możemy mówić o zadyszce Piasta. Każdy zespół ma moment, w którym punkty uciekają” – podkreślił piłkarz.
Według jego diagnozy, na obecny stan rzeczy złożyły się przede wszystkim splot trudnego terminarza i zwykłego braku szczęścia w kluczowych momentach, a nie faktyczna utrata wypracowanej wcześniej formy.
/
