Iga Świątek wyrasta na jedną z największych zagadek nadchodzącego French Open po serii rozczarowujących występów w sezonie 2026. Jak donosi była liderka światowego rankingu Rennae Stubbs, Polka musi odpowiedzieć na szereg trudnych pytań dotyczących swojej formy. Bilans 14 zwycięstw i 8 porażek oraz brak choćby jednego półfinału w tym roku stawiają raszyniankę w niezwykle trudnym położeniu przed obroną tytułu w Paryżu.
Sytuacja staje się alarmująca, ponieważ dwie z ostatnich trzech porażek Świątek nastąpiły w meczach, w których wygrała pierwszego seta. Podczas turnieju w Madrycie Polka została zmuszona do kreczu w starciu z Amerykanką Ann Li przy stanie 6-7(4), 6-2, 0-3. Oficjalnym powodem wycofania się z rywalizacji było podejrzenie zatrucia pokarmowego oraz ekstremalne upały, jednak eksperci zwracają uwagę na głębsze problemy zawodniczki, która pożegnała się wcześniej ze swoją wieloletnią trenerką Darią Abramowicz.
Mentalny test w Rzymie i nowy sztab szkoleniowy
Turniej w Rzymie, który odbywa się w dniach 5–16 maja, ma być dla Świątek ostatecznym sprawdzianem przed wylotem do Francji. Rennae Stubbs podkreśla, że brak sukcesu we Włoszech wywoła ogromną presję emocjonalną. W stolicy Italii Polkę czeka trudna drabinka. Jej pierwszą rywalką jest Caty McNally, a w drodze do finału może trafić na takie zawodniczki jak Emma Navarro, Naomi Osaka, Jessica Pegula czy Karolina Muchova. W ewentualnym półfinale czekają już Elena Rybakina lub Elina Switolina.
W środowisku tenisowym huczy od spekulacji na temat współpracy z nowym trenerem, Francisco Roigiem, który przez lata prowadził Rafaela Nadala. Stubbs sugeruje, że jeśli wyniki nie ulegną poprawie na ulubionej nawierzchni Polki, fani zaczną kwestionować nie tylko sztab, ale samą postawę zawodniczki. Świątek, która jest czterokrotną triumfatorką French Open, stoi przed wyzwaniem udowodnienia, że zmiana mentalna po sensacyjnej porażce z Magdą Linette w Miami przyniesie oczekiwane rezultaty.
