Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że rozpędzonej Wiśle Kraków nikt nie zagrozi na zapleczu ekstraklasy. Tymczasem Biała Gwiazda nie wygrała od dwóch meczów i to z rywalami, z którymi teoretycznie powinno być łatwo. Terminarz pokazuje, ze prawdziwy test charakteru dopiero przed ekipą z Reymonta.
Zimny prysznic dla Wisły Kraków
Zdawało się, że Wisła Kraków bez większych przeszkód zmierza ku upragnionemu awansowi do Ekstraklasy. Drużyna, która przed sezonem przeprowadziła szeroką ofensywę transferową, obiecywała kibicom walkę o najwyższe cele i długo wyglądało to jak realizacja planu. Zespół Mariusza Jopa rozpoczął rozgrywki efektownie, odnosząc wysokie zwycięstwa i budując przekonanie, że tym razem misja powrotu na salony polskiej piłki zakończy się sukcesem.
Teraz jednak w Krakowie nastroje nieco się zmieniły. Wisła od dwóch kolejek nie potrafi wygrać i choć wciąż pozostaje liderem tabeli, to nie sposób nie zauważyć, że w grze zespołu pojawiły się rysy.
Pierwszy sygnał ostrzegawczy przyszedł w Legnicy. Porażka 0:2 z Miedzią uznawana była jeszcze za wypadek przy pracy – każdy zespół w trakcie sezonu musi liczyć się z gorszym dniem. Problem w tym, że Wisła nie zdołała odpowiednio zareagować. Kolejny mecz z Odrą Opole zakończył się tylko remisem 2:2 i to na własnym stadionie, przy Reymonta.
Choć „Biała Gwiazda” była stroną dominującą i stworzyła więcej klarownych sytuacji, to rywale również mieli swoje okazje i mogli sprawić niespodziankę. Dla kibiców Wisły był to jednak jasny sygnał – coś zaczęło się zacinać.
Droga do Ekstraklasy to nie autostrada
Jeszcze niedawno droga do awansu wyglądała jak autostrada bez ograniczeń. Dziś bardziej przypomina krętą powiatową drogę, na której nie brakuje dziur, zakrętów i ograniczeń prędkości. Wisła musi zmierzyć się nie tylko z presją wyniku, ale też z własnymi słabościami i oczekiwaniami, które narosły po mocnym starcie.
W tabeli krakowianie wciąż są liderem z dorobkiem 19 punktów w ośmiu meczach, ale przewaga nad goniącym Śląskiem Wrocław wynosi tylko dwa „oczka”. Kilka kolejnych niepowodzeń może sprawić, że Wisła zamiast umacniać się na szczycie, wpadnie w tłok ligowej czołówki.
Prawdziwy test charakteru dla Białej Gwiazdy
Najbliższe tygodnie będą prawdziwym testem charakteru dla drużyny Jopa. Wisłę czekają m.in. derby Krakowa z Wieczystą, starcie z Ruchem Chorzów czy spotkania z ambitnymi ekipami Stali Rzeszów i Chrobrego Głogów. W tle pozostaje także pucharowa rywalizacja z Bytomiem Odrzańskim – tutaj zwycięstwo powinno przyjść bez trudu, chociaż mecze o być albo nie być rządzą się swoimi prawami.
Nie można też zapominać o pojedynku z Puszczą Niepołomice, z którą krakowianie boleśnie przegrali podczas wrześniowej przerwy reprezentacyjnej. To spotkanie będzie miało dodatkowy ciężar psychologiczny.
Wiślacy to nadal postrach ligi i duża firma
Mimo ostatnich wpadek Wisła Kraków wciąż ma na papierze jeden z najmocniejszych składów w całej lidze. Szeroka kadra, doświadczeni zawodnicy i ofensywa, która wciąż jest najskuteczniejsza w lidze (30 goli w 8 meczach), pozwalają wierzyć, że kryzys ma charakter chwilowy.
Zbliżający się mecz z Górnikiem Łęczna, drużyną znajdującą się w strefie spadkowej, będzie dla „Białej Gwiazdy” świetną okazją, aby udowodnić swoją wartość i przypomnieć o ambicjach. To spotkanie może okazać się przełomowe – albo pozwoli wrócić na zwycięską ścieżkę, albo pogłębi wątpliwości.
