Światowy tenis znalazł się w krytycznym położeniu po nagłej decyzji Arabii Saudyjskiej o wycofaniu finansowania. Public Investment Fund (PIF) rezygnuje z wielu podpisanych wcześniej umów, co wywołuje panikę wśród władz WTA i ATP. Sport, który jeszcze niedawno chętnie przyjmował petrodolary, teraz musi zmierzyć się z bolesną rzeczywistością i szukać nowych sponsorów.
Największy cios otrzyma kobiecy tenis. WTA Finals, które przeniesiono do Rijadu mimo protestów legend takich jak Chris Evert i Martina Navratilova, zostają bez pewnego zaplecza. Elena Rybakina, która za ostatnie zwycięstwo zgarnęła rekordowe 5,235 mln dolarów, może przejść do historii jako ostatnia tenisistka z tak wysoką nagrodą. Jeśli federacja nie znajdzie nowego partnera, pule nagród w turnieju kończącym sezon drastycznie spadną, a prestiż imprezy zostanie mocno nadszarpnięty.
Koniec ery saudyjskiego złota w sporcie
Problemy nie kończą się na kobietach. Pod znakiem zapytania stoi planowany na przyszły rok turniej ATP Masters 1000 w Arabii Saudyjskiej oraz przyszłość Next Gen Finals. Saudyjczycy wycofują się nie tylko z tenisa – podobny los spotkał golfowy cykl LIV Tour oraz snookera. Choć amerykańske miasto Charlotte pojawia się jako potencjalny gospodarz WTA Finals, nikt nie jest w stanie zagwarantować finansowania na poziomie, który oferował Rijad przed zerwaniem współpracy.
