Werder Brema wyrasta na miejsce jednego z najgorętszych konfliktów w Bundeslidze. Mitchell Weiser, 31-letni lider zespołu, w ostrych słowach skrytykował kierunek, w którym zmierza klub. Jak donosi Sky Germany, zawodnik uderzył w zarząd podczas przerwy przegranego 1:2 meczu z Lipskiem.
Weiser, który obecnie leczy zerwane więzadła krzyżowe, otwarcie zakwestionował letnie okno transferowe oraz decyzję o nieprzedłużeniu kontraktu z byłym trenerem, Ole Wernerem. Piłkarz przyznał, że wiele ruchów klubu uważa za wątpliwe i wciąż odczuwa brak poprzedniego szkoleniowca. Zawodnik podkreślił, że chce walczyć o europejskie puchary, a nie tylko o utrzymanie, i czeka na sygnały, że Werder wróci na właściwą ścieżkę. Sytuacja jest o tyle napięta, że umowa Weisera wygasa już pod koniec obecnego sezonu.
Clemens Fritz odpowiada na zarzuty
Na reakcję władz nie trzeba było długo czekać. Clemens Fritz, szef pionu sportowego, określił słowa piłkarza jako niezrozumiałe. Działacz przypomniał, że kilka tygodni temu odbył z Weiserem szczerą rozmowę, w której wyjaśniał strategię odmłodzenia składu i budowania nowych wartości. Fritz nie krył rozczarowania faktem, że zawodnik zdecydował się na publiczną krytykę zamiast bezpośredniego dialogu w gabinetach. Zapowiedział jednak kolejne spotkanie z obrońcą, by wyjaśnić narosłe nieporozumienia w cztery oczy.
W całym sporze głos zabrał również obecny trener, Daniel Thioune. Szkoleniowiec stara się tonować nastroje i skupia się na aspekcie sportowym. Zaznaczył, że Weiser od dłuższego czasu zmaga się z kontuzją, a priorytetem jest przywrócenie go do pełnej sprawności w ciągu najbliższych sześciu tygodni. Thioune przyznał, że cieszy go ambicja podopiecznego, ale teraz najważniejszy jest powrót na boisko, gdzie 31-latek będzie mógł udowodnić swoją wartość dla drużyny walczącej w Bundeslidze.
