Radosław Majecki oficjalnie opuszcza AS Monaco i przenosi się do cypryjskiego Pafos FC. Polski bramkarz spędzi tam najbliższy rok na zasadzie wypożyczenia, co definitywnie kończy spekulacje o jego walce o miejsce w składzie klubu z Księstwa.
Sytuacja 26-letniego golkipera w Monako stała się beznadziejna po powrocie z poprzedniego wypożyczenia. Nowy trener Filipe Luis jasno określił hierarchię w zespole, w której nie było miejsca dla Polaka. Numerem jeden w bramce pozostaje Lukas Hradecky, a jego bezpośrednim zmiennikiem jest Philipp Kohn. Majecki nie miał żadnych perspektyw na regularne występy na Stade Louis II, dlatego obie strony uznały, że kolejna przeprowadzka jest jedynym sensownym rozwiązaniem w tej fazie kariery zawodnika.
Trudne miesiące we Francji i nowa szansa na Cyprze
Ostatni rok był dla Majeckiego wyjątkowo bolesny. Podczas pobytu w Stade Brestois polski bramkarz przeżył prawdziwy sportowy dramat. Choć sezon rozpoczął jako podstawowy zawodnik, kontuzja kolana odniesiona w listopadzie wykluczyła go z gry na trzy tygodnie. W tym czasie jego miejsce zajął Gregoire Coudert, który spisywał się na tyle dobrze, że Polak do końca rozgrywek nie odzyskał już pozycji w bramce. Ta nieudana przygoda w Ligue 1 mocno wpłynęła na jego notowania na rynku transferowym.
Transfer do Pafos zawiera jednak istotny szczegół, który odróżnia go od poprzednich umów. Tym razem w kontrakcie znalazła się opcja wykupu zawodnika po zakończeniu sezonu 2026/27. Choć dokładna kwota nie została ujawniona, obecność tej klauzuli sugeruje, że Monaco jest gotowe na definitywne rozstanie z bramkarzem, który jest związany z klubem umową do 2028 roku. Dla Majeckiego to szansa na stabilizację w lidze cypryjskiej i ucieczkę z ławki rezerwowych, na której spędził ostatnie miesiące we Francji.
