Brązowy medal Robertsa Kruzbergsa w biegu na 1500 metrów w short tracku podczas igrzysk Mediolan–Cortina 2026 wywołał nie tylko radość w łotewskiej ekipie. Tuż po finale do zawodnika ruszyli… reprezentanci Polski, w tym Michał Niewiński i Felix Pigeon. To nie była pomyłka ani kurtuazyjna scena.
Kruzbergs sprawił sporą niespodziankę, zdobywając pierwszy w historii olimpijski medal dla Łotwy w short tracku. Mistrzem został Holender Jens van ’t Wout, a srebro wywalczył Daeheon Hwang z Korei Południowej.
Historyczny medal i polska reakcja
Po zakończeniu finału Holendrzy pobiegli świętować złoto swojego reprezentanta. Tymczasem polscy zawodnicy skierowali się prosto do Kruzbergsa, gratulując mu brązu i ściskając go jak swojego.
Nagrania z tej chwili szybko obiegły media społecznościowe, a kibice zastanawiali się, skąd tak entuzjastyczna reakcja Biało-Czerwonych. Odpowiedź jest prostsza, niż mogłoby się wydawać.
Wspólny team od lat
Sprawę wyjaśnił Jakub Jaworski, były reprezentant Polski i olimpijczyk z Vancouver. Jak podkreślił w rozmowie na antenie Eurosportu, Kruzbergs od około sześciu lat trenuje w tym samym zespole co Polacy.
– Łotysz jeździ w naszym teamie, dlatego nasi zawodnicy biegli do „Bobby’ego”. Tak go na co dzień nazywają – tłumaczył Jaworski.
Relacje wypracowane na treningach i wspólnych startach sprawiły, że sukces Kruzbergsa był odbierany niemal jak sukces członka polskiej drużyny. Tym bardziej że dla Łotwy to historyczny moment.
W biegu na 1500 metrów wystartowali również Polacy. Felix Pigeon zakończył rywalizację na półfinale, a Michał Niewiński odpadł w ćwierćfinale. Choć sami nie stanęli na podium, chwilę po finale mogli świętować razem z kolegą z treningów wyjątkowy medal dla Łotwy.
