Dana White odsłonił kulisy przygotowań do historycznego wydarzenia, które w 2026 roku odbędzie się w samym sercu Waszyngtonu. Gala UFC w Białym Domu ma być nie tylko sportowym widowiskiem, ale także gigantycznym świętem fanów MMA. Organizatorzy planują, że w specjalnej strefie kibica w pobliskim parku będzie mogło zgromadzić się aż 85 tysięcy osób, a cała stolica USA na kilka dni stanie się centrum sportów walki.
Od pomysłu do konkretów – UFC w Białym Domu
Choć początkowo wielu traktowało ten projekt jako medialny żart, spotkanie White’a z Donaldem Trumpem potwierdziło, że impreza rzeczywiście dojdzie do skutku. Co więcej, data gali została przesunięta na czerwiec 2026 roku – miesiąc wcześniej, niż pierwotnie zakładano.
Największym wyzwaniem będą kwestie bezpieczeństwa. White opowiadał, że podczas wizyty na dachu Białego Domu widział snajperów strzegących budynku i zaznaczył, że Secret Service czeka ogrom pracy. Na trawniku przed rezydencją prezydenta zmieści się zaledwie kilka tysięcy fanów, ale główny ciężar wydarzenia przeniesie się do parku przylegającego do kompleksu. To tam powstanie strefa kibica z telebimami i sceną koncertową.
Kto w walce wieczoru i karcie głównej?
Na razie nie wiadomo, kto wystąpi w najważniejszym pojedynku. Jon Jones zgłosił chęć udziału, jednak White nie potwierdził jego obecności. Z kolei Conor McGregor od dawna sugeruje powrót do oktagonu i jeśli zdecyduje się na występ, niemal na pewno stanie się twarzą gali, nawet bez walki o pas.
Podobnie jak przy jubileuszowej gali UFC 300, kibice mogą spodziewać się kilku starć mistrzowskich jednego wieczoru. White podkreśla, że karta ma być jedną z najmocniejszych w historii organizacji – tak, by wydarzenie w Białym Domu zapisało się w annałach sportów walki.
Według zapowiedzi szefa organizacji, cały Waszyngton w czerwcu 2026 roku stanie się areną celebracji UFC. Koncerty, transmisje na żywo i tłumy fanów mają zamienić stolicę USA w światowe centrum MMA, a sama gala będzie symbolem, jak daleko zaszła dyscyplina w ciągu ostatnich lat.
