Przed wieczornym starciem w Gliwicach trener Daniel Myśliwiec wziął pod lupę aktualną dyspozycję Pogoni. Czy jego diagnoza dotycząca wewnętrznych problemów zespołu ze Szczecina okaże się trafna i przyniesie efekt w postaci zdobytych trzech punktów?
Podczas konferencji prasowej poprzedzającej mecz 28. kolejki, szkoleniowiec Piasta Gliwice ocenił kondycję dzisiejszego rywala. Choć Pogoń Szczecin wciąż budzi respekt, zdaniem Myśliwca drużyna ta straciła swój fundament, który pozwalał jej dominować w poprzednich rozgrywkach.
„W poprzednim sezonie cała Pogoń była bardziej stabilna, lepiej się rozumieli. Teraz zmiany kadrowe spowodowały być może problemy w komunikacji piłkarskiej – piłkarze mniej się znają niż w tamtym składzie” – zauważył Myśliwiec. Ta analiza rzuca nowe światło na formę Portowców, którzy po ostatnich porażkach z Legią i Lechią osunęli się na 16. miejsce w tabeli, lądując w strefie spadkowej.
Problemy komunikacyjne, o których wspomniał trener Gliwiczan, to nie jedyne zmartwienie szczecińskiej ekipy. Pogoń Szczecin przyjeżdża na Górny Śląsk solidnie poobijana kadrowo. Z gry wypadli Keramitsis oraz Koutris (obaj za nadmiar żółtych kartek), a listę nieobecnych uzupełniają kontuzjowani Molnar i Wahlqvist. Mimo tak znaczących ubytków w defensywie, Daniel Myśliwiec przestrzega przed optymizmem, wskazując na postać Kamila Grosickiego jako gracza, który w pojedynkę potrafi zatuszować błędy całego zespołu.
„To jest klasa sama w sobie. Nawet jeżeli ktoś kwestionuje, czy to nie moment na kończenie kariery, to Kamil jest wybitny. Klasowego piłkarza pozna się po tym, że może stracić kilka piłek czy mieć nieskuteczne dryblingi, ale na koniec kluczowe podania, asysty i bramki należą do niego” – podkreślił szkoleniowiec Piasta.
Dla Gliwiczan, zajmujących 12. lokatę, dzisiejszy mecz to szansa na odskoczenie od strefy spadkowej i poprawienie nastrojów po niedawnej porażce z Termaliką. Sam Myśliwiec będzie musiał jednak przełamać osobistą klątwę, gdyż jak sam przyznał, jego bilans w starciach z Pogonią jest „chyba nawet gorszy” niż ten z zespołem z Niecieczy.
