Pogoń Szczecin była „dni od utraty licencji”. Ujawniono skalę kryzysu

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
17 lutego 2026 10:35
Pogoń Szczecin była „dni od utraty licencji”. Ujawniono skalę kryzysu

Pogoń Szczecin znajdowała się na skraju upadku finansowego i administracyjnego, a od utraty licencji na grę w Ekstraklasie dzieliły ją zaledwie dni, zanim stery w klubie przejął Alex Haditaghi wspierany przez Tana Keslera. Ten drugi o swoim nowym projekcie w karierze zawodowej opowiedział BBC.

Tan Kesler, który przed przeprowadzką do Polski pracował jako wiceprezes Hull City, w rozmowie z brytyjskim nadawcą ujawnił, że polski klub był „dosłownie dni” od bankructwa i wykluczenia z rozgrywek z powodu problemów licencyjnych. Kesler początkowo brał udział w procesie badania stanu finansowego spółki bez formalnych zobowiązań, pomagając swojemu przyjacielowi, Alexowi Haditaghiemu.

Do podjęcia stałej pracy w Szczecinie skłonił go potencjał, który dostrzegł na miejscu:

„Zobaczyłem atmosferę, stadion, miasto, kibiców – regularne komplety 22 tysięcy widzów – i chciałem dołączyć”.

Dla Keslera angaż w Polsce to nowy etap po wyczerpującym okresie w angielskim Hull City, które opuścił w październiku 2024 roku. Jak sam przyznaje:

„Moje odejście było całkiem zaplanowane. Po odejściu Liama [Roseniora] stało się to niezwykle męczące. Stało się to stresujące i trudne do opanowania, poczułem, że potrzebuję przerwy”.

Kluczem do uzdrowienia finansów Pogoni ma być nowa strategia sportowa, oparta na schematach sprawdzonych przez Keslera w Anglii.

„Czerpię przyjemność z rozwijania zawodników i filozofii piłkarskich. Nasza filozofia jest taka sama jak w Hull: grać właściwą piłkę, rozwijać jednego zawodnika na sezon i sprzedawać” – wyjaśnia działacz.

Pierwszym dowodem skuteczności tego podejścia jest transfer Adriana Przyborka do włoskiego Lazio. Kesler zaznacza, że przed zmianami kadrowymi młody talent miał trudności z wywalczeniem minut na boisku, jednak dzięki nowej strategii szybko dojrzał do wielkiego transferu.

„Sprzedaliśmy go za 4,5 miliona euro, przy całkowitym pakiecie wynoszącym 7 milionów euro i dużym procencie od kolejnej sprzedaży” – wylicza Kesler.

Dyrektor zapowiada, że to dopiero początek:

„W przygotowaniu są kolejni zawodnicy, a my zamierzamy ich promować, starając się jednocześnie być w czołowej piątce ligi”.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!